Starożytne Rzymianki jakoś nie miały problemów z odwiedzaniem świątyni Izydy... Politeizm bardzo ułatwiał sprawę, jak się zdaje. Tylko ze juz wówczas można było zadac pytanie, czy "ich" Izyda była tą samą, którą czciły Egipcjanki, czy też może "ich" Izyda nabierała "rzymskiego" zabarwienia i nie była tą samą Boginią, co egipska.
Myśle, ze w kontakcie z Bogami mniej ważna jest forma rytuału, a bardziej intencja. Tak mi wychodzi na bazie skromnego własnego doświadczenia. Nie jestem inicjowana, a wiec należę do eklektycznych "wiccan", wiec nie mam prawa wypowiadac sie o inicjowanych, moze u Was jest inaczej. W kazdym razie sądzę, ze jeśli naprawdę pragnie się kontaktu z Bogami, Bogowie mogą się pojawić. Pytanie, czy będzie to ten sam Bog, co Bóg wiccan tradycyjnych, czy też moze zupełnie inny Bóg - nie da sie rozstrzygnąc, bo człowiek nie jest w stanie przeniknąć natury Bogów. Ty również, Accolonie, nie mozesz byc chyba tak do końca pewien, czy to rzeczywiscie byli inni Bogowie po inicjacji, czy też może ten sam Bóg objawił Ci sie w innej formie (z jakiegoś znanego sobie powodu). Takich rzeczy nie da sie wiedzieć na pewno.
Accolonie, z Twoch postów wynika, że tylko wiccanie tradycyjni, inicjowani, mają "klucz" do nawiązania kontaktu z Bogiem i Boginią wicccan. A co z wolą samych Bogów? nie są Oni zależni od nas, i podejrzewam, że Bógowie wiccan mogą, jeśli mają akurat taki kaprys, ukazać sie nie-wiccaninowi, który tego szczerze pragnie. Wydaje mi sie, ze Twoje podejście zupełnie eliminuje ten aspekt.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Użytkownikow forum, jako że po raz pierwszy się tu dziś pojawiłam
