Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest wtorek, 23 czerwca 2026, 10:23

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 14 września 2009, 13:23 
Hakken napisał(a):
Nie ma przyczyny jest tylko zaistnienie.?


Z tym sie zgodze jesli chodzi o sam poczatek. W moim micie najpierw tez jest zaistnienie a przyczyna pojawia sie dopiero chwilke pozniej.

Hakken napisał(a):
Jak już mówiłem za swój mit założycielski uważam Big Bang, jednak postrzegam go nieco szerzej niż przeciętny racjonalista, gdyż uważam to również za początek zaświatów. Dla mnie sfera duchowa i materialna tak naprawdę są nierozłączne.


Tak, dla mnie Big Bang to poczatek wszelkiej manifestacji zarowno materialnej jak i duchowej i oba te apekty naszej rzeczywistosci sa powiazane ze soba.

Hakken napisał(a):
Ale bogowie o jakich mówimy (czyli bardziej ludzcy czy zwierzęcy) powstali stosunkowo późno, czyli gdzieś w okolicach narodzin życia, gdyż są właśnie duchami z nim związanymi. Zresztą na samym początku również byli bytami raczej prostymi, które z czasem rozwinęły się i nabrały siły. Zresztą wciąż się rozwijają i zmieniają, walczą ze sobą, przejmują swoje cechy. Zupełnie jak my. To nie do końca tak, że my przypisujemy bogom cechy ludzkie. to raczej cechy wspólne dla całego istnienia.


Jak wiesz ja postrzegam bogow troche inaczej bo dla mnie wychodza poza te osobowe formy o ktorych piszesz ale po czesci zgadzam sie z twoja wizja. Te pierwsze sily bogowie o jakich ja pisze (w moim micie takze wystepuje czas) to sily ktore forme osobowa przybraly bardzo pozno. Najpierw sa bardzo silne i skomplikowane w swej prostocie i maja prosta swiadomosc ale caly czas czerpia i odkrywaja coraz wiecej i wiecej boskiej swiadomosci wiec rozwijaja sie. W miare rozwoju swiata pojawialy sie nowe sily, i tak jak piszesz wymienialy, zmienaly, laczyly, rozlaczyly itp. Tyle ze dla mnie one wszystkie wyodrebniaja sie z jednosci ktora byla pierwsza, nie wziely sie znikad. Sa tymi pierowtnymi energiami tyle ze bardziej wyspecjalizowanymi i jako takie staja sie odrebe. No i ja bym powiedziala ze formy osobowe pojawily sie jeszcze pozniej niz ty to opisujesz bo ja uwazam ze nie w okolicach norodzin zycia a dopiero kiedy ludzie im taka forme nadali. Zgadzam sie wiec ze oni ewoluja wraz z nami.

Hakken napisał(a):
Oj, nie sądzę, myślę, że po prostu nieco inna ;)


Nie dla mnie. Dla mnie jest stanowczo latwiejsza. :lol:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 14 września 2009, 15:30 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
No proszę to zaskakujące w jak wielu miejscach się zgadzamy (przynajmniej patrząc po historii naszych forumowych sporów) ;) Tak naprawdę główna różnica w naszych spojrzeniach na świat wynika z tego:

agni napisał(a):
W miare rozwoju swiata pojawialy sie nowe sily, i tak jak piszesz wymienialy, zmienaly, laczyly, rozlaczyly itp. Tyle ze dla mnie one wszystkie wyodrebniaja sie z jednosci ktora byla pierwsza, nie wziely sie znikad.


Jest bardzo prawdopodobne, że wszystkie te pierwotne duchy wyłoniły się z jednej energii/protoplazmy/morza informacji/źródła czy jak tego nie nazwać, które zaistniało przez chwilę po Big Bang i stało się podstawą do zaistnienia innych sił. Tylko dla mnie ten pierwotny tygiel jest mało interesujący, gdyż nie uważam aby był w jakikolwiek sposób sprawczy, nie mówiąc już o świadomości. Dlatego dla mnie idea sprowadzania wszystkiego do jedności jest trochę taka jakbym uważał, że wszystko jest praoceanem w którym zaistniały pierwsze formy białkowe, gdyż tam to się zaczęło. Jednak nijak nie czuję się tym oceanem ;) Może to kwestia tego, że nie wierzę w absolut ani w to, że Big Bang był świadomie zainicjowany przez jakąś wyższą formę bytu.
Niby już o tym wiemy, ale właśnie mnie uderzyło to w jaki sposób niby drobna różnica w postrzeganiu rzeczywistości może wpłynąć na poglądy. Niby w większości spraw się zgadzamy a przez taki szczegół często nie jesteśmy wstanie dojść do porozumienia :)

agni napisał(a):
No i ja bym powiedziala ze formy osobowe pojawily sie jeszcze pozniej niz ty to opisujesz bo ja uwazam ze nie w okolicach norodzin zycia a dopiero kiedy ludzie im taka forme nadali. Zgadzam sie wiec ze oni ewoluja wraz z nami.


Nie jestem pewien czy to ludzie im taką formę nadali, czy oni wybrali taką by ją ludziom pokazywać czy też może nasz wetware pokazuje ich nam w formie najprostszej dla nas do zaakceptowania. być może po trochu wszystkiego :)


agni napisał(a):
Nie dla mnie. Dla mnie jest stanowczo latwiejsza.


Ale to nie świadczy o niczym poza osobniczymi preferencjami ;)

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 14 września 2009, 15:45 
Hakken napisał(a):
No proszę to zaskakujące w jak wielu miejscach się zgadzamy (przynajmniej patrząc po historii naszych forumowych sporów) ;)


Ee, ja ci juz dawno mowialm ze zgadzamy sie w wielu rzeczach. Tylko ze jak sie zgadzamy to nie ma o czym dyskutowac wiec roznice sa bardziej widoczne.

Hakken napisał(a):
Nie jestem pewien czy to ludzie im taką formę nadali, czy oni wybrali taką by ją ludziom pokazywać czy też może nasz wetware pokazuje ich nam w formie najprostszej dla nas do zaakceptowania. być może po trochu wszystkiego :)


Tak, mysle ze masz racje, wszystko po trochu.

Hakken napisał(a):
Ale to nie świadczy o niczym poza osobniczymi preferencjami ;)


Wiem, caly czas mowialam o sobie. Matematyka zatrzymala sie u mnie na poziomie dodawania, odejmowania i mnozenia. Z dzieleniem juz idzie trudniej. :( Nigdy nie bylam wytarczajaco dokladna zeby byc w niej dobra. Na szczescie jak robilam mature to juz pojawila sie opcja zamiany matematyki na inny przedmiot albo jezyk dla profilu z rozszerzonym jezykiem. Inaczej ciagle bym strala sie zdac mature. :?

Ciekawy artykul na ten temat http://news.nationalgeographic.com/news/2010/04/100409-black-holes-alternate-universe-multiverse-einstein-wormholes/


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Kreacjonizm vs ewolucjonizm
PostNapisane: sobota, 17 kwietnia 2010, 18:21 
Apropos tego topiku i topiku o koncu swiata http://news.nationalgeographic.com/news ... wormholes/


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Kreacjonizm vs ewolucjonizm
PostNapisane: piątek, 17 grudnia 2010, 04:11 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 5 października 2009, 01:27
Posty: 139
Lokalizacja: Warszawa/Gdańsk
Bardzo podobają mi się wizje Agni i Hakkena. Ja sam zdecydowanie uważam, że ewolucja jest sposobem, w jaki Bogowie tworzą życie; i nie muszą wcale w nią ingerować, wystarczy, że utworzyli takie, a nie inne Prawa Natury (w ujęciu dualistycznym), czy też: przejawiają się w taki, a nie inny sposób jako te prawa (w ujęciu monistycznym). Te prawa umożliwiają np. tworzenie wszystkich aminokwasów poprzez przepuszczenie prądu elektrycznego przez mieszaninę prostych gazów i pary wodnej (a więc w pewnym sensie, Perun tworzący życie) lub potraktowanie tej mieszaniny światłem słonecznym/ultrafioletem (a więc Swaróg w tej roli).

Z drugiej strony, mity mają swoje piękno i głębię. Mówiłem już o słowiańskich odniesieniach, weźmy teraz skandynawski mit o powstaniu świata. Najpierw była otchłań Ginnungagap (otchłań Kosmosu) i dwa żywioły - gorąco (niewyobrażalnie rozgrzana plazma) i zimno (chłód Kosmosu, prawa entropii). Potem ze zderzenia tych żywiołów powstał Ymir (dysk planetarny naszego Układu Słonecznego), którego karmiła swoim mlekiem Koza-Karmicielka (młoda galaktyka, pełna plazmy, gazu międzygwiezdnego i pyłu). Następnie Bogowie zabili Ymira (dysk zaczął stygnąć i rozpadać się na składniki skaliste, gazowe, itd, dzięki Prawom Natury = Bogom) i z jego ciała utworzyli Słońce, Ziemię, Księżyc i pozostałe obiekty w Układzie Słonecznym.

Głębia tego mitu to moim zdaniem czyste natchnienie przez Bogów, które mogło się oczywiście dokonać w sposób czysto naturalistyczny - po prostu ludzki umysł w jakiś sposób "czuje" prawa rządzące otaczającą rzeczywistością. Czy czasem nie jest tak, że ludzie w każdej epoce spisywali to natchnienie w sposób, jaki był im bliski? W każdej epoce i przy każdym sposobie odczytania tego przekazu, ma on ogromną wartość. Co więcej, dzisiejsza nauka też jest tylko sposobem przybliżenia prawdy o Wszechświecie, a nie absolutną i autorytatywną odpowiedzią na ten temat. Jest więc również pewnym mitem, choć bardzo precyzyjnym i sformalizowanym. Precyzja tego poznania rośnie wraz z jej rozwojem, ale z drugiej strony przez to, że nie wszyscy ludzie nauki czują potęgę Nieskończoności i świętość Przyrody, zagrożona staje się sfera sacrum, a nauka jej pozbawiona może być niebezpieczna.

_________________
"Czcimy Swaroga, Świętowita,
Czcimy zasadę czynną Świata,
Co w mózgu mędrca, w ziarnku żyta,
W jądrze atomu, w pyłku kwiata" (A. Wacyk)

gg: 571717


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL