No proszę to zaskakujące w jak wielu miejscach się zgadzamy (przynajmniej patrząc po historii naszych forumowych sporów)

Tak naprawdę główna różnica w naszych spojrzeniach na świat wynika z tego:
agni napisał(a):
W miare rozwoju swiata pojawialy sie nowe sily, i tak jak piszesz wymienialy, zmienaly, laczyly, rozlaczyly itp. Tyle ze dla mnie one wszystkie wyodrebniaja sie z jednosci ktora byla pierwsza, nie wziely sie znikad.
Jest bardzo prawdopodobne, że wszystkie te pierwotne duchy wyłoniły się z jednej energii/protoplazmy/morza informacji/źródła czy jak tego nie nazwać, które zaistniało przez chwilę po Big Bang i stało się podstawą do zaistnienia innych sił. Tylko dla mnie ten pierwotny tygiel jest mało interesujący, gdyż nie uważam aby był w jakikolwiek sposób sprawczy, nie mówiąc już o świadomości. Dlatego dla mnie idea sprowadzania wszystkiego do jedności jest trochę taka jakbym uważał, że wszystko jest praoceanem w którym zaistniały pierwsze formy białkowe, gdyż tam to się zaczęło. Jednak nijak nie czuję się tym oceanem

Może to kwestia tego, że nie wierzę w absolut ani w to, że Big Bang był świadomie zainicjowany przez jakąś wyższą formę bytu.
Niby już o tym wiemy, ale właśnie mnie uderzyło to w jaki sposób niby drobna różnica w postrzeganiu rzeczywistości może wpłynąć na poglądy. Niby w większości spraw się zgadzamy a przez taki szczegół często nie jesteśmy wstanie dojść do porozumienia

agni napisał(a):
No i ja bym powiedziala ze formy osobowe pojawily sie jeszcze pozniej niz ty to opisujesz bo ja uwazam ze nie w okolicach norodzin zycia a dopiero kiedy ludzie im taka forme nadali. Zgadzam sie wiec ze oni ewoluja wraz z nami.
Nie jestem pewien czy to ludzie im taką formę nadali, czy oni wybrali taką by ją ludziom pokazywać czy też może nasz wetware pokazuje ich nam w formie najprostszej dla nas do zaakceptowania. być może po trochu wszystkiego

agni napisał(a):
Nie dla mnie. Dla mnie jest stanowczo latwiejsza.
Ale to nie świadczy o niczym poza osobniczymi preferencjami
