Wielkie dzieki duszu za zaczecie nowego topiku. Sama mialam zamiar dzis rano zalozyc nowy i zapytac om iejsce kobiet w Asatru. Ubiegles mnie imysle ze tak jest nawet lepiej niz prowadzic taka dyskusje w zupelnie odrebnym topiku. Ale zadales teraz takie pytania ze jak zwykle nie uda mi sie odpowiedziec krotko i zwiezle (Eni jak ty to robisz???). Zaraz nasmaruje cale wypracowanie.
Dusz napisał(a):
Wikka często jest postrzegana jako religia "kobieca". Mówiąc wprost, z tego co się czyta i widzi w mediach to jest tam strasznie dużo poezji, tańców i dziergania a dla postronnej osoby praktycznie w ogóle nie ma w wikka elementów "męskich". "Męskie" agresja i brutalność w Wikka są (wydają się być) odrzucane podczas gdy np. w kultach szamańskich czy wielu kultach rodzimowierczych są one raczej kierunkowane w cechy takie jak siła, odwaga, męstwo.
Gdzie w wikka jest pierwiastek męski? I czy w wikka w ogóle jest miejsce dla faceta który nie chce rezygnować z typowo męskiej roli?
Gdzie w wicca pierwiastek meski? – wszedzie. Wszystko we wszechswiecie przejawia biegunowosc. Wszystko posiada pierwiastek meski i zenski., jeden nie moze funkcjonowac bez drugiego. Wiccanie daza do balansu. Czasami mozna a nawet trzeba sie skupic na jednym lub na drugim w koncu wiekszosc z nas jest albo bardziej mezczyzna niz kobieta albo na odwrot, z drugiej strony czasami lepiej ogarnac caloksztalt.
O wicca mowi sie ze to religia bogini glownie dlatego ze nasza bogini jest dla nas bardzo wazna w porownaniu z miejscem jakie dostaja inne boginie w innych panteonach. Ale to ze ona ma role bardzo wazna nie znaczy ze bog nie istnieje albo waznej roli nie ma. Powiedzmy ze kobieta/bogini to ksiezyc a mezczyzna/bog to slonce. Czym jest slonce dla ksiezyca? Czym ksiezyc jest dla Ziemi i nas? Czym slonce jest dla nas? Kazdy ma swoja bardzo wazna role. Byc moze bogini jest nam troszke blizsza bo w koncu zazwyczaj matka tez jest nam blizsza niz ojciec a ksiezyc jest blizej ziemi niz slonce. Nie ozancza to ze tak odczuwaja wszyscy wiccanie – moze sie zdazyc ze dla jakis wiccan bog bedzie wazniejszy niz bogini, bogini bedzie wazniejsza niz bog, albo oboje beda tak samo wazni. Nie ma reguly. Wszystko zalezy od indywidualnego doswiadczenia.
Bog i bogini istnieja we wszystkim. Sa transendentni/transcendentalni. Isnieja takze w nas. Kazdy z mezczyzn nosi w sobie kawalek pierwiastka kobiecego a kazda kobieta nosi w sobie kawalek pierwiastka meskiego. Nasi mezczyzni zazwyczaj zdaja sobie sprawe ze maja w sobie pierwistek zenski, nie odrzucaja tego ale akceptuja. My ich za to podziwiamy bo trzeba byc bardzo pewny swojej meskosci zeby zaakceptowac swoja kobiecosc. To samo dotyczy kobiet choc kobieta ktora posiada cechy mezczyzny takie jak sila, odwaga, chec walki itp ma latwiej niz mezczyzna ktory przejawia cechy lub zainteresowania kobiece. Sa wiccanki ktore zajma sie szydelkowaniem a sa takie wojowniczki ktore chwyca miecz w dlon. Znam jedna taka ktorej malo ktory mezczyzna da rade tak dobrze mieczem wlada choc slabsza od nich. Widzialam mezczyzn ktorzy stawali do walki (oczywiscie przyjacielskiej bo konflikty staramy sie rozwiazywac inaczej) jedego dnia a drugiego przedli welne na obracajacym sie wrzecionie bo uwazaja ze taka stara umiejetnosc moze sie im przydac. Samowystarczalny mezczyzna ktory potrafi w zaleznosci od potrzeby wziac do reki miecz albo igle do szycia podoba mi sie duzo wiecej niz taki ktory uwaza ze szycie go poniza. Z drugiej strony, ja od czasu do czasu poczytam wrozke ale tez lubie wziasc swoj long bow i postrzelac z niego troche. I tez robie to w zawodach z innymi wiccanami. Mam frajde i zaspokajam swoje potrzeby walki za jednym zamachem.
Byc moze pierwiastek meski w wicca nie jest zbyt widoczny, pewnie dlatego ze dla nas to nie tylko zadza krwi i chec bojki. Walke rozumiemy tak jak opisal to Fenrir. Mozna walczyc nie stajac na ubitej ziemi i walac kogos po mordzie. Sa w wicca mezczyzni ktorzy wygladaja na wojownikow – duzi, umiesnieni, z ogolonymi glowami, czarnymi plemiennymi tatuazami na ramionach, wygladajacy bardzo przerazajaco (mysle ze niektorzy z moich znajomych Asatryjczykow mogli by sie rownac z Ulfem) i sa mezczyzni o dlugich wlosach ale tez nieslychanie waleczni (jeden byl czlonkiem gangu motocyklowego kiedys, potem zmadrzal), i tacy ktorzy sa bardziej delikatni i romantycznie nastawieni. Typow mezczyzn w wicca masz tyle ile poza wicca. Dla kazdego wedle potrzeb.
Poza tym mezczyzna to opoka, sila, odwaga, zrozumienie, delikatnosc na codzien a brutalnosc tylko jesli zajdzie potrzeba, zrozumienie, wiedza, madrosc, zdobywanie i zapewnienie, spokuj, milosc i ochrona, swiatlo, zycie, nasza druga polowa (polowa czyli rowna nam) Nie trzeba glosno krzyczec ze jest sie wojownikiem zeby wypracowac w sobie to o czym u gory napisalam. Nie musza nam udowadniac swojej meskosci poprzez walke bo my ja i tak widzimy, podziwiamy i kochamy. Bog jest dla nas ojcem, przyjacielem, kochankiem, mezem itp. Wlasciwie to szkoda ze wicca ma opinie babskiej religii bo my doceniamy naszych mezczyzn i osobiscie chcialbym ich widziec w wicca wiecej. Nasi mezczyzni pewnie nie chcieliby bo lubia byc rodzynkami i czuc sie jakby byli na wage zlota.
Etos wojownika jest tez wazny dla wiccan ale nie robi sie z niego szpanu. Mezczyzna lub kobieta moze byc wojownikiem jesli tego chce. Nie mniej jednak nie sa tylko wojownikami, nie nazywaja sie wojownikami, inne aspekty sa wazniejsze a mimo to wielu z nich mogloby stanac w szranki z Asatryjczykami dla ktorych akurat taki aspekt ich osobowosci jest najwazniejszy. Dla nas duzo waniejsze sa madrosc i magia do kotrej tez potrzeba sily i odwagi. Niektorzy nawet nie zdaja sobie sprawy ze sa wojownikami bo dla nich to cos normalnego. Poprzednia dyskusja zaczela sie od tego ze powiedzialam ze wole tych wojownikow ktorzy nie nazywaja sie wojownikami mimo ze nimi sa. To co pozniej sie stalo tylko ugruntowalo we mnie ten poglad. Wiccanie zarozno kobiety jak i mezczyzni tez maja swoj honor. Nie chcialabym zeby ludzie mysleli ze to banda tchorzy i zniewiescisalych facetow. Pisalam przeciez kiedys ze nawet podczas mojego treningu musialam odkryc i poznac a wlasciwie troche ‘uporzadkowac’ swojego wewnetrznego bardzo w goracej wodzie kapanego i zadziornego wojownika. Wszyscy lubimy bron a niektorzy nie uzywaja jej tylko do celow rytualnych. Sa wsrod wiccan ludzie ktorzy biora udzial w hisotrycznych bitwach, jest rycerstwo, sa lucznicy, sa rzymscy legionisci itp. Czasami mozemy zobaczyc kto z nas lepiej wlada kijem na wzor Robin Hooda, rozebrac sie i nalozyc na skore barwy wojenne itp ale jelsi juz sie bic na prawde to tylko jelsi zajdzie tego potrzeba.
Dusz napisał(a):
2. (Wikka) Jak w wikka wygląda relacja wikkanina z bogami? Wikka jest religją mistyczną i dużą wagę przywiązującą do magii. Niektórzy rodzimowiercy odtwórczy odnoszą chyba czasem wrażenie, że wikkanie traktują bóstwa trochę przedmiotowo, przyzywając różne boginie lub bogów z różnych panteonów w zależności od tego, jaki własny cel chcą akurat osiągnąć podczas jakiegoś rytu. Czasami takie przekonanie powoduje, że ortodoksyjni rodzimowiercy patrzą krzywo na wikkan, którzy twierdzą, że komunikują się z "ich" (rodzimowierców) bogami. Bo dla rodzimowierców nie praktykujących rytualnej magii bóstwo zwykle jest istotą wyższą, której należy się kult i posłuszeństwo a nie duchem, od którego można czegoś wymagać. Jak wikkanie pod tym względem tak naprawdę postrzegają bogów?
Nie wiem dlaczego ktos mial by sie obrazic o to ze ktos inny modli sie do tych samych bogow. Przeciez to powinno byc mile i dla rodzimowierca i dla wyznawcom asatru jesli ktos kto nie jest rodzimowierca czy asatryjczykiem tez czuje sie zwiazany z ich bogami. Reszte Eni swietnie opisala wiec nie bede powtarzac.
[quote="Dusz"](...i zanim mnie Agni znowu zdzieli patelnią: nie, nie mam nic przeciwko czytaniu "Wróżki"; ani chodzeniu na siłownie. Czasem chodzę; raz na ruski rok sam czytam.)
Hej, tez jestem wojowniczka.