Pozwolę sobie może na początku rozwiać Twe obawy co do poprawności mojej percepcji rzeczywistości
Nie stoimy na ubitej ziemi, i nie wyzwałeś mnie na pojedynek. Nie widać w Twojej postawie agresywności lecz zainteresowanie, nie zagrażasz ani mnie, ani moim bliskim, ani mojej wierze, ani ogółowi . Nie widzę w Twej dłoni miecza lecz róg z miodem...
Więc dlaczego miałbym poczytać Twe słowa za atak ?
Czyżby nadal ( nie mowie ze na TYM forum ) funkcjonował w świadomości społecznej stereotyp Asatryjczyka ( nie mylić z Aryjczykiem

) jako uzbrojonego po zęby agresywnego i pijanego nazisty w koszulce z pseudo-runami, polującego na wszelkich „odmieńców” brukających narodowa krew?
Niestety w przeciwieństwie do Wicca, Asatru nie ma jeszcze aż takiej wysokiej rozpoznawalności społecznej – i najczęściej bywa kojarzone z jakimiś nacjonalistami jeśli nie satanistami

czy nawet neofaszystami. Wiele złego poczyniły przed laty elementy skrajnie prawicowe propagujące pod przykrywka Asatru skrajny nacjonalizm, rasizm i chory okultyzm. Typowym przykładem tego typu „ruchu” w naszym kraju było karłowate ” ale agresywne Bractwo Jarli Baldura odłam neopogansko-faszystowskiej Magii Zachodu – organizacji nie mającej nic wspólnego z religia Asatru i jej normami etycznymi, ale wykorzystującej do swych celów epos północnoeuropejski.
Z reszta wspomniane wyżej normy etyczne odgrywają w Asatru tak zasadnicza role, ze wielu jej wyznawców widzi w niej bardziej system etyczny niż religie

Więc można powiedzieć ze nie symbole, nie jakaś „wydumana” obrzędowość, a przestrzeganie pewnych zasadniczych reguł postępowanie takich jak, prawość, niezależność, obrona godności i wolności, szacunek dla innych i przede wszystkim odpowiedzialność za swoje czyny i cale swoje życie- jest tym co definiuje Asatru na równi z wiara w nordyckich Bogów.
I w zasadzie mogłaby to już być ogólna odpowiedz na Twoje wszystkie pytania, gdyby nie to ze jak zwykle „diabeł siedzi w szczegółach”
Ścieżkę Asatru można podzielić z grubsza na trzy kierunki różniące się podejściem do plemienności i związków krwi:
1.nacjonalistyczny
2.konserwatywny
3.liberalny
Ten pierwszy odrzuca wszystkich nie mających germańskich przodków – także bracia Słowianie zapomnijmy o Odynie
Drugi, konserwatywny nie wyklucza nikogo lecz dba o czystość przekazu religii.
Trzeci, liberalny, oprócz niewykluczania nikogo dopuszcza swego rodzaju modyfikacje w sprawach wiary. ( tzw.skażenie Wiccańskie

)
Siebie samego zaś umieściłbym bardziej na pozycji liberalnego konserwatysty niż konserwatywnego liberała
A teraz gdy wiesz jaki kierunek asatryjskiej ścieżki ja reprezentuje, zrozumiesz też, że odpowiedzieć na Twoje pytania mogę tylko przez pryzmat moich doświadczeń i mojego pojmowania tej religii i ze odpowiedzi jakie uzyskałbyś od innych Asatryjczykow mogłyby się nieco różnic od moich.
Cytuj:
No spoko, ale o ile strukturę klanową można stworzyć, to więzów krwi raczej nie bardzo (w sensie literalnym) traktujecie więzy krwi symbolicznie czy macie jakieś sposoby by "obejść" rozumienie więzów krwi dosłownie?
Asatru, tak jak i wszystkie lub większość ( nie chce się tu spierać o słowa ) współczesnych religii pogańskich jest religia z wyboru, a nie dziedziczona po „przodkach” i jako taka jest otwarta dla wszystkich, którzy przyjmują jej wartości za swoje. Także więzy krwi są w tym przypadku traktowane symbolicznie jako więzy plemienne wyznawców uznających tę samą drogę godnego życia, tych samych Bogów, ten sam kodeks etyczny. Nie pokrewieństwo lub znajomość, lecz odwołanie się do wspólnej wszystkim wizji świata i życia
Cytuj:
1.Czy macie jakieś ograniczenia kto możne być Asatru a kto nie (np. nygga nie może, gej nie może, chińczyk też nie?)
Myślę ze odpowiedz na to pytanie padła już powyżej, lecz pomimo to, teraz ja zadam pytanie...
Czy nygga, gej lub chińczyk, nie krwawią gdy się skaleczą? Czy ich krew nie jest czerwona? Czy nie cierpią po stracie kogoś bliskiego? Czy nie wiedza co to strach, ból miłość, honor ?
Jeśli Bogowie wezwali kogoś by ich czcił, to niedopuszczenie go do wspólnoty z powodów , powiedzmy to sobie jasno, rasistowskich , byłoby sprzeciwieniem się ich woli i jawną ich obrazą.
Cytuj:
2. Do tego co pisałeś o wyznawaniu tylko swoich bogów - czy to znaczy że nie uczestniczycie w rytuałach dla innych niż wasi bogowie czy też tylko nie czynicie (sami wy jako Asatru) rytuałów dla innych bogów?
Żeby nie powtarzać dwa razy tego samego – proponuje zajrzeć do linka z dyskusja, którego podał Hajdamaka. Myślę ze Szerszen tak wyczerpująco odpowiedział na to pytanie, ze ja nie dodałbym już tu nic nowego.
Cytuj:
Ale z tych 9ciu cnót wychodzi mi taki etos wojownika - co akurat w Asatru nie dziwi - ale powiedz jak jest u was z postrzeganiem wojownika - kto nim jest a kto nie, i czy cnotą jest dazyć do bycia wojownikiem?
Spróbuje odpowiedzieć może najpierw na druga cześć Twego pytania.
Czy jest cnota dążyć do bycia wojownikiem? Tylko wojownicy, Ci najdzielniejsi z nich, których umiłował sobie Odyn, są godni zasiadać w jego złotych halach – Vallhali. I tylko oni zażywać będą wiecznej sławy, gdyż wszystko przemija – bogactwo przemija, uroda przemija, cale życie przemija , tylko pamięć dzielnych czynów i dobre imię nie przemijają nigdy.
A na dobre imię trzeba sobie jakoś zasłużyć, prawda? Zasłużyć sobie na nie w społeczności w której się żyje - służąc jej i broniąc jej przed zagrożeniem. Jak to ładnie kiedyś się nazywało – będąc użytecznym społecznie.

Czyli TAK – jest to cnota, dążyć do bycia wojownikiem – bo ta „cnota“ zawiera w sobie zarazem wszystkie inne cnoty definiujące Asatryjczykow wobec życia, świata i bogów..
Zaś co do tego kto jest wojownikiem a kto nie. To najchętniej odpowiedziałbym przy pomocy mojego ulubionego „zwierzęcego“ przykładu
Zając z zębami wilka nadal pozostaje zającem, ale za zając z wilcza dusza – będzie wilkiem.
Nie oznacza to ze wojownikiem trzeba się urodzić – choć i tak bywa.
Trzeba posiadać cechy charakteru wojownika – te są jak myślę ogólnie znane, ale przede wszystkim trzeba mieć „dusze wojownika“ Nie unikać walki, nie uznawać jej za zło konieczne, tylko za normalna kolej rzeczy, umieć znosić porażki z honorem , a zwycięstwa ze skromnością..
Zachowywać umiar we wszystkim, zarówno w gniewie, jak i radości – gdyż umiejętność panowania nad sobą jest umiejętnością zachowania życia... swojego lub czyjegoś.
Może ktoś zapytać...ale gdzie dzisiaj są ci przeciwnicy dla wojowników, z kim maja oni walczyć?
Przecież nie poderżnę gardła komuś kto mi napluł na buty, obraził zonę i uderzył dziecko?
Jesteś pewien, ze w innych okolicznościach, nie zrobiłbyś tego? W innym czasie i przestrzeni?
A możne poczekasz aż Ci zgwałcą zonę i zabija dziecko – zanim zdecydujesz się na walkę?
Jesteś pewien ze wściekłość nie dusi ci gardła, a oczy nie zachodzą krwawa mglą? I ze tylko cienka otoczka tzw. cywilizacji, political correctness i obawa przed konsekwencjami tego czynu , są tym co cie powstrzymuje?
Bo kiedyś nadejdzie taki moment ze będziesz musiał walczyć. Zawsze taki moment nadchodzi...
Asatru nie jest pacyfistyczne. Uznaje walkę. Walkę jako środek do celu. Nie należy prowokować walki, ale nie wolno jej unikać gdy zostanie Ci narzucona. Nie cofać się. Walczyć do końca. Twojego lub przeciwnika. Walczyć w każdej sytuacji – nawet beznadziejnej. Nawet na kolanach, nawet z wrogim mieczem przyłożonym do szyi. Nawet spadając już w przepaść WALCZ ! Bo nigdy nie wiesz jak i kiedy następne drgnienie Wyrd zmieni Twoja sytuacje. Twoje życie...
Ale wracajmy do tematu
Czyżby dzisiaj zabrakło smoków, potworów, przeciwników i wrogów z którymi mogliby mierzyć się wojownicy?
A co z ciemnotą, nietolerancją, obojętnością, bezdusznością, chamstwem, okrucieństwem, fanatyzmem, rasizmem, fałszem, obłuda, głupota...listę można by ciągnąc jeszcze długo.
Czy z nimi nie powinien przypadkiem walczyć współczesny wojownik? TAK. Powinien.
Bo powinnością wojownika jest walka...
Walka o lepsze i godne życie.
Walka o lepszy świat...
PS.
Jeśli napisałem coś niejasno, zawile lub gdzieś coś zbytnio przejaskrawiłem, jest to tylko wina mojego ułomnego pióra.
Nie uzurpuje sobie prawa do wypowiadania się w imieniu całej społeczności Asatru .
Mimo ze są to moje prywatne poglądy, nie odbiegają one od założeń i zasad mojej religii i jako takie są jak najbardziej „asatryjskie“
Pozdrawiam serdecznie
Ulf
(jeden z tych z wilcza dusza

)