Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 29 lipca 2026, 17:05

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 214 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Odynista pilnie poszukiwany!
PostNapisane: piątek, 18 kwietnia 2008, 20:18 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 17 lutego 2008, 14:18
Posty: 1
Witam.

Interesuje mnie religia Asatru. Niestety mało w Polsce na ten temat, a wszystko co można spotkać, często sprowadza się do paru wzmianek na stronach www, często podszytych rasizmem, a nie o to mi chodzi. Ktokolwiek ma rzetelne informacje, proszę o kontakt.

Pozdrawiam.

Archi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 18 kwietnia 2008, 20:24 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Poszukaj Szerszenia :)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 19 kwietnia 2008, 00:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1134
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Coś w tym sensie?
Współczesny ruch Asatrú jest nadal przede wszystkim religią wojowników (nie tylko mężczyzn {Aswynn}), wartości do których się odwołuje: lojalność, honor, duma, odwaga przywołują na myśl etos rycerski. Rzadko który ze współczesnych wyznawców Odina ginie w walce, choć być może jest dziś ona inaczej niż kiedyś rozumiana, nadal głównym wyznacznikiem wartości człowieka jest siła charakteru i zdecydowanie. "Dziewięć cnót Asatrú" pochodzące z manifestu Asatrú Associations działającego w Europie i USA dobrze to ilustrują.:
• 1. Siła jest lepsza od słabości.
• 2. Odwaga jest lepsza od tchórzostwa.
• 3. Radość jest lepsza od poczucia winy.
• 4. Honor jest lepszy od niesławy.
• 5. Wolność jest lepsza od niewoli.
• 6. Pokrewieństwo jest lepsze od wyobcowania.
• 7. Realizm jest lepszy od dogmatyzmu.
• 8. Męstwo jest lepsze od braku ducha.
• 9. Pochodzenie jest lepsze od uniwersalizmu.

A może to:
http://www.geocities.com/asatru_oesterreich/1.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2009, 15:35 
Mimo ze minęło już nieco czasu od ostatniej wypowiedzi w tym wątku pozwolę sobie może właśnie tę ostatnią wypowiedz nieco uzupełnić... ;)

Wymienione powyżej ?Dziewięć Cnót Asatru? pochodzi jak to zaznaczył Poświst , z manifestu amerykańskiej Asatru Free Asembly (AFA) i jest raczej ?wyznaniem wiary ? i swoista interpretacja ogólnie uznawanych wartości, właściwą tej mocno scentralizowanej swego czasu ?organizacji?
AFA była dynamicznie rozwijającą się choć dość kontrowersyjną, ze względu na poglądy jej założyciela Stephena McNallena, wspólnotą Asatru.
Kontrowersyjną ze względu na wspomniane już jej scentralizowanie ( większość europejskich kindredow jest wysoce autonomiczna i luźno zrzeszona na zasadzie partnerstwa i wspólnoty ducha) i ze względu na głoszoną przez ?przywódcę? - bo tak należałoby w tym kontekście określić McNallena ? teorie Metagenetyki. Teoria ta opierała się na idei dziedzicznej ?duszy narodowej? specyficznej danemu narodowi, tzw. pamięci genetycznej i dziedziczności religii przodków. Oczywiście wielu Asatryjczykom zapachniało to mocno ?odchyleniem prawicowym? i mało kamuflowanym nacjonalizmem i pierwotna AFA rozpadła się na skutek tarć wewnętrznych między prawym skrzydłem a uniwersalistami.
Wspominam tutaj o tym wszystkim tylko dlatego, że w swych początkach Asatru ( i to nie tylko w Ameryce) przyciągnęło do siebie również ludzi traktujących je instrumentalnie i symbolistycznie ? jeśli mogę użyć tego neologizmu :P Nośność symboli ?starej wiary północy?, eksponowany w niej etos bohatera i wojownika, był wielokrotnie wykorzystywany w celach czysto propagandowych i bardzo przyziemnych...z często tragicznymi skutkami - jak uczy nas historia:
Kończąc te mała wycieczkę ideologiczno-polityczna ;) chciałbym wyraźnie zaznaczyć ze była to ?choroba dziecięca? tej ścieżki, choroba która trzeba było przejść, dzięki której Asatru dojrzało, stało się ZDECYDOWANIE apolityczne i uniwersalistyczne, mimo ze korzenie swoje ma w strukturze klanowej, związkach krwi ? co jest zresztą zrozumiale, gdy ma się na uwadze ze w tamtych dawnych czasach, właśnie to gwarantowało jednostce przetrwanie w trudnym świecie. Dzisiaj gdy Asatru jest religia z wyboru ? jej plemienność rozumiana jest raczej jako wyznawanie tylko swoich własnych Bogów, bez spotykanego często gdzie indziej eklektyzmu oraz tolerancja i szacunek dla innych Bóstw spoza własnego kręgu wiary.

Czas najwyższy wrócić do meritum, bo mój post rozrośnie się w końcu do niestrawnych rozmiarów :D
Dziewięć cnót.
A dlaczego właściwie 9 a nie 10 albo 12 ?
Ano dlatego, ze jak ogólnie wiadomo cyfra 9 była magiczna i święta cyfra naszych europejskich przodków. Szczególnie w kręgu pra-germanskim i wierzeniach z niego się wywodzących widać to szczególnie mocno i co chwila spotykamy tam dziewiątkę.
Dla ?niewtajemniczonych ? kilka przykładów ? ze tak powiem pierwszych z brzegu ;)
3x3 trzy wymiary i trzy kategorie czasu (przeszłość, teraźniejszość, przyszłość)
3x3 potrójna droga Odyna do wiedzy i oświecenia
9 dni ofiary Odyna
9 Światów Yggdrasila
9 kroków Thora w walce z Jormungandem ? gigantycznym wężem opasującym Midgard
9 części pokonanego przez Wotana / Odyna potwora
9 leczniczych i magicznych ziół / roślin
9 magicznych trucizn atakujących ciało
itd...

Zwłaszcza te dwie ostatnie ?dziewiątki? wymieniane często w rytuale ofiarnym Blot jako tzw zaklęcie czy tez błogosławieństwo 9 ziół ?Neunkrautersegen?
(poniżej w moim niedoskonałym tłumaczeniu ;P )
- może być bardzo interesującym przyczynkiem do zastanowienia sie nad tym jak szybko ?nowoczesna wiedza i medycyna? zepchnęła do roli chwastów wielce dla ludzi pożyteczne rośliny , których nie tylko lecznicze ale i magiczne właściwości były znane przez tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy lat naszym antenatom.

Od teraz, moc te 9 ziół posiada
Przeciwko 9 złym duchom,
Przeciwko 9 zaraźliwym boleściom,
Przeciw śmierdzącej truciźnie,
Przeciw szalejącej truciźnie,
Przeciw żółtej truciźnie,
Przeciw zielonej truciźnie,
Przeciw ciemnej truciźnie,
Przeciw brązowej truciźnie,
Przeciw purpurowej truciźnie,
Przeciw robaczywym liściom,
Przeciw trującym liściom,
Gdy jakaś trucizna ze Wschodu nadleci przywołana
Lub gdy jakaś z Północy przyjdzie,
Albo jakaś z zachodu na ludzi spadnie.


Ekhm...ale miało być w sumie o ?Dziewięciu Cnotach Asatru? a nie o etnobotanice ;) ? dlatego może w końcu wyliczę te przymioty ducha, które stanowią rodzaj wewnętrznego i dobrowolnie przyjętego kodeksu moralnego, każdego Asatryjczyka.

1.Odwaga
2.Prawdomówność
3.Honor
4.Wierność
5.Dyscyplina
6.Gościnność
7.Pracowitość
8.Niezależność
9.Wytrwałość

muszę jednocześnie zastrzec, ze są to ?cnoty rekonstruktywne? nie będące w dawnych czasach nigdzie spisane, nie będące tez przez nikogo objawione, ani wykute na kamiennych tablicach ;)
Były za to wykute i zapisane w sercach i duszach, ówczesnych ludzi którzy mieli Bogów za swych przyjaciół i towarzyszy...

Czego i nam wszystkim życzę..

P.S

Hmmm...tak patrząc na powyższe przymioty charakteru, rodzi się we mnie powoli przewrotne pytanie...
?Czy protestantyzm w ogóle powstałby gdyby nie było Odyna? ?


:)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2009, 19:28 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Odświerzający temat - i ktoś kto sie zna - znaczy będzie fajna dyskusja :D

Ulf napisał(a):
Czas najwyższy wrócić do meritum, bo mój post rozrośnie się w końcu do niestrawnych rozmiarów

Daj spokoj, jak zdażyłeś pewnie zauwazyć nie takie rozmowy się tu toczyły :wink:

Cytuj:
Asatru dojrzało, stało się ZDECYDOWANIE apolityczne i uniwersalistyczne, mimo ze korzenie swoje ma w strukturze klanowej, związkach krwi

No spoko, ale o ile strukturę klanową można stworzyć, to więzów krwi raczej niebardzo (w sensie literalnym) traktujecie więzy krwi symbolicznie czy macie jakieś sposoby by "obejść" rozumienie więzów krwi dosłownie?

Z tym też wiaze sie moje pytanko drugie:
1. Czy macie jakies ograniczneia kto moze być Asatru a kto nie (np. nygga nie może, gej nie może, chińczyk też nie?)
2. Do tego co pisałeś o wyznawaniu tylko swoich bogów - czy to znaczy że nie uczestniczycie w rytuałach dla innych niż wasi bogowie czy też tylko nie czynicie (sami wy jako Asatru) rytuałów dla innych bogów?

Cytuj:
muszę jednocześnie zastrzec, ze są to „cnoty rekonstruktywne” nie będące w dawnych czasach nigdzie spisane,

No to sie rozumie :) Ale z tych 9ciu cnót wychodzi mi taki etos wojownika - co akurat w Asatru nie dziwi - ale powiedz jak jest u was z postrzeganiem wojownika - kto nim jest a kto nie, i czy cnotą jest dazyć do bycia wojownikiem?

No i plis nie odbierz moich pytań jako atak - zaje*iście mnie po prostu ciekawią te aspekty Asatru, tak naprawdę bardzo słabo mi znanej ścierzki. Mam nadzieje że przy najbliższej okazji wychylimy roga miodu :)


Cytuj:
„Czy protestantyzm w ogóle powstałby gdyby nie było Odyna” ?

Protestantyzm swoją drogą, ale na pewno bez Odyna nie miałby tylu nordyckich cech ;)

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2009, 19:36 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
2. Do tego co pisałeś o wyznawaniu tylko swoich bogów - czy to znaczy że nie uczestniczycie w rytuałach dla innych niż wasi bogowie czy też tylko nie czynicie (sami wy jako Asatru) rytuałów dla innych bogów?


Toczylem podobna dyskusje z Szerszeniem na Rozstajach:
http://rozstaje.silverion.org/forum/vie ... ight=#4346 (praktycznie od poczatku podanej strony)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 13:45 
:)
Pozwolę sobie może na początku rozwiać Twe obawy co do poprawności mojej percepcji rzeczywistości ;)
Nie stoimy na ubitej ziemi, i nie wyzwałeś mnie na pojedynek. Nie widać w Twojej postawie agresywności lecz zainteresowanie, nie zagrażasz ani mnie, ani moim bliskim, ani mojej wierze, ani ogółowi . Nie widzę w Twej dłoni miecza lecz róg z miodem...
Więc dlaczego miałbym poczytać Twe słowa za atak ? ;)

Czyżby nadal ( nie mowie ze na TYM forum ) funkcjonował w świadomości społecznej stereotyp Asatryjczyka ( nie mylić z Aryjczykiem :D ) jako uzbrojonego po zęby agresywnego i pijanego nazisty w koszulce z pseudo-runami, polującego na wszelkich „odmieńców” brukających narodowa krew? ;)
Niestety w przeciwieństwie do Wicca, Asatru nie ma jeszcze aż takiej wysokiej rozpoznawalności społecznej – i najczęściej bywa kojarzone z jakimiś nacjonalistami jeśli nie satanistami :D czy nawet neofaszystami. Wiele złego poczyniły przed laty elementy skrajnie prawicowe propagujące pod przykrywka Asatru skrajny nacjonalizm, rasizm i chory okultyzm. Typowym przykładem tego typu „ruchu” w naszym kraju było karłowate ” ale agresywne Bractwo Jarli Baldura odłam neopogansko-faszystowskiej Magii Zachodu – organizacji nie mającej nic wspólnego z religia Asatru i jej normami etycznymi, ale wykorzystującej do swych celów epos północnoeuropejski.
Z reszta wspomniane wyżej normy etyczne odgrywają w Asatru tak zasadnicza role, ze wielu jej wyznawców widzi w niej bardziej system etyczny niż religie ;) Więc można powiedzieć ze nie symbole, nie jakaś „wydumana” obrzędowość, a przestrzeganie pewnych zasadniczych reguł postępowanie takich jak, prawość, niezależność, obrona godności i wolności, szacunek dla innych i przede wszystkim odpowiedzialność za swoje czyny i cale swoje życie- jest tym co definiuje Asatru na równi z wiara w nordyckich Bogów.
I w zasadzie mogłaby to już być ogólna odpowiedz na Twoje wszystkie pytania, gdyby nie to ze jak zwykle „diabeł siedzi w szczegółach” :D
Ścieżkę Asatru można podzielić z grubsza na trzy kierunki różniące się podejściem do plemienności i związków krwi:
1.nacjonalistyczny
2.konserwatywny
3.liberalny
Ten pierwszy odrzuca wszystkich nie mających germańskich przodków – także bracia Słowianie zapomnijmy o Odynie ;)
Drugi, konserwatywny nie wyklucza nikogo lecz dba o czystość przekazu religii.
Trzeci, liberalny, oprócz niewykluczania nikogo dopuszcza swego rodzaju modyfikacje w sprawach wiary. ( tzw.skażenie Wiccańskie :P )

Siebie samego zaś umieściłbym bardziej na pozycji liberalnego konserwatysty niż konserwatywnego liberała :D
A teraz gdy wiesz jaki kierunek asatryjskiej ścieżki ja reprezentuje, zrozumiesz też, że odpowiedzieć na Twoje pytania mogę tylko przez pryzmat moich doświadczeń i mojego pojmowania tej religii i ze odpowiedzi jakie uzyskałbyś od innych Asatryjczykow mogłyby się nieco różnic od moich.

Cytuj:
No spoko, ale o ile strukturę klanową można stworzyć, to więzów krwi raczej nie bardzo (w sensie literalnym) traktujecie więzy krwi symbolicznie czy macie jakieś sposoby by "obejść" rozumienie więzów krwi dosłownie?


Asatru, tak jak i wszystkie lub większość ( nie chce się tu spierać o słowa ) współczesnych religii pogańskich jest religia z wyboru, a nie dziedziczona po „przodkach” i jako taka jest otwarta dla wszystkich, którzy przyjmują jej wartości za swoje. Także więzy krwi są w tym przypadku traktowane symbolicznie jako więzy plemienne wyznawców uznających tę samą drogę godnego życia, tych samych Bogów, ten sam kodeks etyczny. Nie pokrewieństwo lub znajomość, lecz odwołanie się do wspólnej wszystkim wizji świata i życia

Cytuj:
1.Czy macie jakieś ograniczenia kto możne być Asatru a kto nie (np. nygga nie może, gej nie może, chińczyk też nie?)


Myślę ze odpowiedz na to pytanie padła już powyżej, lecz pomimo to, teraz ja zadam pytanie...
Czy nygga, gej lub chińczyk, nie krwawią gdy się skaleczą? Czy ich krew nie jest czerwona? Czy nie cierpią po stracie kogoś bliskiego? Czy nie wiedza co to strach, ból miłość, honor ?
Jeśli Bogowie wezwali kogoś by ich czcił, to niedopuszczenie go do wspólnoty z powodów , powiedzmy to sobie jasno, rasistowskich , byłoby sprzeciwieniem się ich woli i jawną ich obrazą.


Cytuj:
2. Do tego co pisałeś o wyznawaniu tylko swoich bogów - czy to znaczy że nie uczestniczycie w rytuałach dla innych niż wasi bogowie czy też tylko nie czynicie (sami wy jako Asatru) rytuałów dla innych bogów?


Żeby nie powtarzać dwa razy tego samego – proponuje zajrzeć do linka z dyskusja, którego podał Hajdamaka. Myślę ze Szerszen tak wyczerpująco odpowiedział na to pytanie, ze ja nie dodałbym już tu nic nowego.

Cytuj:
Ale z tych 9ciu cnót wychodzi mi taki etos wojownika - co akurat w Asatru nie dziwi - ale powiedz jak jest u was z postrzeganiem wojownika - kto nim jest a kto nie, i czy cnotą jest dazyć do bycia wojownikiem?




Spróbuje odpowiedzieć może najpierw na druga cześć Twego pytania.
Czy jest cnota dążyć do bycia wojownikiem? Tylko wojownicy, Ci najdzielniejsi z nich, których umiłował sobie Odyn, są godni zasiadać w jego złotych halach – Vallhali. I tylko oni zażywać będą wiecznej sławy, gdyż wszystko przemija – bogactwo przemija, uroda przemija, cale życie przemija , tylko pamięć dzielnych czynów i dobre imię nie przemijają nigdy.
A na dobre imię trzeba sobie jakoś zasłużyć, prawda? Zasłużyć sobie na nie w społeczności w której się żyje - służąc jej i broniąc jej przed zagrożeniem. Jak to ładnie kiedyś się nazywało – będąc użytecznym społecznie. ;) Czyli TAK – jest to cnota, dążyć do bycia wojownikiem – bo ta „cnota“ zawiera w sobie zarazem wszystkie inne cnoty definiujące Asatryjczykow wobec życia, świata i bogów..

Zaś co do tego kto jest wojownikiem a kto nie. To najchętniej odpowiedziałbym przy pomocy mojego ulubionego „zwierzęcego“ przykładu ;)
Zając z zębami wilka nadal pozostaje zającem, ale za zając z wilcza dusza – będzie wilkiem.
Nie oznacza to ze wojownikiem trzeba się urodzić – choć i tak bywa.
Trzeba posiadać cechy charakteru wojownika – te są jak myślę ogólnie znane, ale przede wszystkim trzeba mieć „dusze wojownika“ Nie unikać walki, nie uznawać jej za zło konieczne, tylko za normalna kolej rzeczy, umieć znosić porażki z honorem , a zwycięstwa ze skromnością..
Zachowywać umiar we wszystkim, zarówno w gniewie, jak i radości – gdyż umiejętność panowania nad sobą jest umiejętnością zachowania życia... swojego lub czyjegoś.

Może ktoś zapytać...ale gdzie dzisiaj są ci przeciwnicy dla wojowników, z kim maja oni walczyć?
Przecież nie poderżnę gardła komuś kto mi napluł na buty, obraził zonę i uderzył dziecko?
Jesteś pewien, ze w innych okolicznościach, nie zrobiłbyś tego? W innym czasie i przestrzeni?
A możne poczekasz aż Ci zgwałcą zonę i zabija dziecko – zanim zdecydujesz się na walkę?
Jesteś pewien ze wściekłość nie dusi ci gardła, a oczy nie zachodzą krwawa mglą? I ze tylko cienka otoczka tzw. cywilizacji, political correctness i obawa przed konsekwencjami tego czynu , są tym co cie powstrzymuje?
Bo kiedyś nadejdzie taki moment ze będziesz musiał walczyć. Zawsze taki moment nadchodzi...
Asatru nie jest pacyfistyczne. Uznaje walkę. Walkę jako środek do celu. Nie należy prowokować walki, ale nie wolno jej unikać gdy zostanie Ci narzucona. Nie cofać się. Walczyć do końca. Twojego lub przeciwnika. Walczyć w każdej sytuacji – nawet beznadziejnej. Nawet na kolanach, nawet z wrogim mieczem przyłożonym do szyi. Nawet spadając już w przepaść WALCZ ! Bo nigdy nie wiesz jak i kiedy następne drgnienie Wyrd zmieni Twoja sytuacje. Twoje życie...
Ale wracajmy do tematu ;)

Czyżby dzisiaj zabrakło smoków, potworów, przeciwników i wrogów z którymi mogliby mierzyć się wojownicy?
A co z ciemnotą, nietolerancją, obojętnością, bezdusznością, chamstwem, okrucieństwem, fanatyzmem, rasizmem, fałszem, obłuda, głupota...listę można by ciągnąc jeszcze długo.
Czy z nimi nie powinien przypadkiem walczyć współczesny wojownik? TAK. Powinien.
Bo powinnością wojownika jest walka...
Walka o lepsze i godne życie.
Walka o lepszy świat...


PS.
Jeśli napisałem coś niejasno, zawile lub gdzieś coś zbytnio przejaskrawiłem, jest to tylko wina mojego ułomnego pióra.
Nie uzurpuje sobie prawa do wypowiadania się w imieniu całej społeczności Asatru .
Mimo ze są to moje prywatne poglądy, nie odbiegają one od założeń i zasad mojej religii i jako takie są jak najbardziej „asatryjskie“

Pozdrawiam serdecznie
Ulf
(jeden z tych z wilcza dusza ;) )


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 15:02 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Pozwolę sobie może na początku rozwiać Twe obawy co do poprawności mojej percepcji rzeczywistości
Nie stoimy na ubitej ziemi, i nie wyzwałeś mnie na pojedynek.


Hehe kiedyś będziemy może mieli okazję zmierzyć się na miecze - stal mi nie obca, tylko że długie lata walczyłem w RR po stronie tych co mają jednego boga :) Ale rękawice chętnie dla niewyjścia z wprawy i poprawienia umiejętności podnisę :)

A tak serio to już wole sie asekurowac bo mam dość ostry styl i niektórzy odbierają to jako atak.

Dzieki Ulf za szerokie wyjasnienia - bardzo wiele mi dały i rozwiały watpliwosci.

Cytuj:
Jesteś pewien, ze w innych okolicznościach, nie zrobiłbyś tego? W innym czasie i przestrzeni?
A możne poczekasz aż Ci zgwałcą zonę i zabija dziecko – zanim zdecydujesz się na walkę?
Jesteś pewien ze wściekłość nie dusi ci gardła, a oczy nie zachodzą krwawa mglą? I ze tylko cienka otoczka tzw. cywilizacji, political correctness i obawa przed konsekwencjami tego czynu , są tym co cie powstrzymuje?


Za naplucie na buty to bym ryj oklepał. A czy bym zabił - jesli bym musiał bronić mojego stada (rodziny, przyjaciół, faceta) przed śmiercią i/lub cierpieniem - zabiłbym bez skrupułów - wypruł flaki i rzucił psom (no może zbyt obrazowo :wink: ).
wiadomo - najlepiej gdyby taka sytuacja nie miała miejsca, ale jeśli by miała no ćóz, zycie jest brutalne. Z resztą, trzeba walczyć o swoje stado, zawsze, poddanie się i brak walki jest słabością, a słabośc nie jest cnota, cnotą jest siła - przede wszystkim siła ducha i siła woli - wiadomo ze wolałbym zginać w walce niż dać krzywdzić członków mojego stada.
Tak więc rozumiem cię doskonale :)

Taki mały offtop:
Swego czasu przy jakiejs popijawie zastanawialiśmy się z kumplem jak zachowalibyśmy się w przypadku gdyvby trzeba było zabrac swoje stado i uciekać przed bliżajacym się frontem (w naszej pijackiej wizji Białoruś zaatakowała Polskię i wygrywała :D ).
Postawiliśmy się w dwóch sytuacjach:
1. - Atakują nas szabrownicy i chą zabrac samochód i wszelkie dobro jakie mamy.
2. - W kolumnie uchodźców natykamy się na matkę z małymi dziecmi która wymaga pomocy - a jesli udzielimy jej pomocy zmniejszy to nasze szanse na przetrwanie.

Jak byście się zachowali w takiej sytuacji? Jakby się zachował Asatryjczyk?

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 15:18 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Ulf napisał(a):
:)
Myślę ze Szerszen tak wyczerpująco odpowiedział na to pytanie, ze ja nie dodałbym już tu nic nowego.


Przeczytałem to co napisał Szerszeń, ale muszę powiedzieć, że widzę bardzo poważną lukę w jego rozumowaniu, zresztą nie tylko jego. Powinienem sobie przygotować szablon takiego posta bo stanowczo zbyt często muszę to pisać ;) Ad meritum.

Jedną rzeczą jest mieszanie panteonów, również uważam, że to strasznie falfikowo-niuejdżowe, a drugą sprawą jest branie udziału i oddawanie czci innym bogom. Pogląd, że nie powinno się tego robić wynika tak naprawdę niestety z volkistowskiego spaczenia, które spotkało wiele wiar rodzimych na przełomie IXX i XX wieku. Należy pamiętać, że te religie są z gruntu politeistyczne, czyli uznają istnienie innych bogów poza swoim panteonem. Co więcej oryginalnie politeizm zakładał, że każdy lud a co za tym idzie każda ziemia ma swój panteon i na tych terenach Ci bogowie mają władzę. Dlatego też powinno się szanować bóstwa tych ziem i nie ma nic zdrożnego w tym by złożyć im ofiary, kiedy jesteś na ich ziemi. Oczywiście jeżeli jesteś tam w celach pokojowych ;)
To właśnie z tego powodu wikingowie nie mieli problemu z przyjmowaniem chrztu kiedy służyli w Bizancjum. Oddawali pokłony bogu tamtych ziem i ludzi, klepali formułki i chodzili do kościołów. Nie było w tym niczego zdrożnego, a kiedy wracali do siebie znów składali obiaty dla własnych bogów. Bo byli w strefie ich wpływów.
Niestety volkizm spaczył to postrzeganie łącząc religię z narodem i grupą etniczną. Jego zwolennicy stwierdzili, że prawdziwy Germanin nigdy nie może czcić bogów słowiańskich i odwrotnie a jest to bzdura, bo niby czemu będąc w Indiach mam wołać Odyna, który włada Skandynawią i Germanią? Dużo lepiej jest odwołać się do Wisznu, który jest na miejscu i lepiej może mi pomóc, pomijając już fakt, że to dużo bardziej polityczne zagranie ;)
Jesteśmy teraz przyzwyczajeni do myślenie globalnego i świat znaczy dla nas tyle co "planeta Ziemia" a pamiętajmy o tym, że dawniej słowo "świat" oznaczało tak naprawdę "znany mi obszar", poza nim było nieznane. Dlatego jeśli mówimy, że Asowie władają światem to znaczy nie mniej ni więcej, że władają światem germańskim.

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 20:21 
Wilku
Przedstawiłeś Asatru w taki sposób, że wygląda na religię wyłącznie dla mężczyzn - wojowników. Rozumiem, że sam jako mężczyzna ukazujesz nam swój punkt widzenia. Jednak piętnując postawę unikania walki stawiasz automatycznie kobiety z darami jakie otrzymały od Bogów na pozycji kogoś gorszego, kogoś kto nie ma szans na zbliżenie się do ideału. A przecież każdemu z nas Bogowie dali inne cechy i inne zadania i dla niewielu kobiet walka jest czymś naturalnym.
Nie będę przewrotnie pytać czy w Asatru nie ma kobiet, bo wiem że są. Pytam zatem jakie w Twojej wizji Asatru jest ich miejsce. I nie mam na myśli wyłącznie kobiet, które zajmują się czarami (bo zdaje się one w Waszej kulturze są do tego predystynowane).


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 22:50 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
Czyżby dzisiaj zabrakło smoków, potworów, przeciwników i wrogów z którymi mogliby mierzyć się wojownicy?
A co z ciemnotą, nietolerancją, obojętnością, bezdusznością, chamstwem, okrucieństwem, fanatyzmem, rasizmem, fałszem, obłuda, głupota...listę można by ciągnąc jeszcze długo.
Czy z nimi nie powinien przypadkiem walczyć współczesny wojownik? TAK. Powinien.
Bo powinnością wojownika jest walka...
Walka o lepsze i godne życie.
Walka o lepszy świat...


Dwa pytania: chodzi o "walke" (w tym np. polityke) czy tez walke? Czy jestes w ekipie hooliganow antyrasistowskiej druzyny w swoim miescie (o ile jest taka u Ciebie, w Warszawie sporo hooliganow Polonii to antyrasisci) itd itp? (To nie atak, jestem ciekawy jak postrzegasz walke).
Powinnoscia wojownika jest walka. Owszem. Walka o lepsze i godne zycie. Swoje czy ogolnie? Jak do tego ma sie proceder z ktorego oryginalni wyznawcy Asow slyneli?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 22:58 
Witam Wszystkich:)
Jeśli chodzi o pojmowanie walki pozwolę sobie przytoczyć fragmęt ksiażki dotyczącej Asatru zamieszczony na innym portalu...

,,Garść z nas fizycznie styka się z dosłowną walką o czyjeś życie.
Faktycznie rzecz biorąc, uważam że może to być łatwiejsze od ukazywania odwagi w takich sytuacjach, niż w wielu drobniejszych codziennych sytuacjach wymagających odwagi.
Najbardziej wspólną jej postacią u współczesnych Poganm jest odwaga przyznawania się do swej wiary i życia zgodnie z swymi wierzeniami.''


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 23:06 
Siła duchowa, odwaga w okazywaniu swoich poglądów itd jest w dzisiejszych czasach bardzo ważna...oczywiście Asatru jest religią wojowników ale właśnie jak podkreślił to Ulf chodzi o dusze ,,wilka" i sposób myślenia i życia...dlatego nawet ludzie nie zdolni się do fizycznej walki nie są wcale gorsi i Asatru nie spycha ich na dalszy plan, jedynie nacjonalistyczne a wręcz nazistowskie odłamy tej religi mają takie tendencje


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 23:08 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Dzieki :)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2009, 23:59 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): piątek, 3 kwietnia 2009, 23:33
Posty: 223
Pozdrawiam dostojnych wojowników hiperborejskich! Wasze ideały są mi bliskie, i z pewnością, gdy będę na Północy złożę ofiarę Waszym Bogom.
Jeśli chodzi o to, czy to religia tylko dla mężczyzn, to bardzo bym się z tego ucieszył. Mogłoby to być niebezpieczne, gdyby była religią panującą i narzucała kobietom rolę siedzenia w kącie, jednak dziś, jak pisał Ulf, religie pogańskie są religiami wyboru. Skoro są religie afirmujące (głównie) pierwiastek kobiecy to powinny być też dla równowagi odpowiednio skrajnie maskulinistyczne: tak jak kiedyś były misteria tylko dla kobie i takie, gdzie kobiet nie wpuszczano.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 11 lipca 2009, 07:16 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Offtop:
Cytuj:
Skoro są religie afirmujące (głównie) pierwiastek kobiecy to powinny być też dla równowagi odpowiednio skrajnie maskulinistyczne: tak jak kiedyś były misteria tylko dla kobie i takie, gdzie kobiet nie wpuszczano.

Myślę, że kiedyś granica między płciami była czymś bardziej oczywistym i "nie do przeskoczenia", obecnie to się zmieniło i to na wielu płaszczyznach.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 11 lipca 2009, 13:08 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): piątek, 3 kwietnia 2009, 23:33
Posty: 223
Społeczne relacje między płciami się zmieniają, archetypy już niekoniecznie, a przynajmniej nie tak szybko. Inaczej dawne mitologie i dawne panteony dla naszych uszu byłyby nieme.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 11 lipca 2009, 14:53 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1134
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Archetypy nie mogą się zmienić w pełni bo wynikają z rzeczywistych różnic objawiających się w budowie, fizjologii, i nimi warunkowanych predyspozycjach i zachowaniach .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 11 lipca 2009, 23:11 
Ekhm...no to się porobiło ;)

W takim razie może po kolei..
Ladies first :)

Isleen napisała:
Cytuj:
Wilku
Przedstawiłeś Asatru w taki sposób, że wygląda na religię wyłącznie dla mężczyzn - wojowników. Rozumiem, że sam jako mężczyzna ukazujesz nam swój punkt widzenia. Jednak piętnując postawę unikania walki stawiasz automatycznie kobiety z darami jakie otrzymały od Bogów na pozycji kogoś gorszego, kogoś kto nie ma szans na zbliżenie się do ideału.

Masz racje Isleen, rzeczywiście można odnieść takie wrażenie czytając mój post. Lecz jest to wrażenie niezamierzone przeze mnie. Dla mnie jest to tak oczywiste, ze zapomniałem w sumie o tym wspomnieć , ze pod pojęciem „rasizm” rozumiem wszelkie jego odmiany łącznie z „rasizmem seksualnym”. Także to wszystko co napisałem odnosi się zarówno do mężczyzn jak i do kobiet.
Ale zanim rozwinę swoja wypowiedz, i żeby zakończyć już temat rasizmu – chciałbym parę słów skierować do Hajadamaki.

Hajdamaka napisal:
Cytuj:
Dwa pytania: chodzi o "walke" (w tym np. polityke) czy tez walke? Czy jestes w ekipie hooliganow antyrasistowskiej druzyny w swoim miescie (o ile jest taka u Ciebie, w Warszawie sporo hooliganow Polonii to antyrasisci) itd itp?

Hooligans, Drużyny?
Pozwolisz ze się spytam, Hajdamako – Paliłeś coś? ;) Bo to o czym piszesz to chyba jakaś zupełnie inna bajka. I do tego taka której wcale nie znam.
A walka, bez względu na to na jakiej płaszczyźnie się ją prowadzi – wymaga zawsze takich samych przymiotów ducha.

Isleen napisała :
Cytuj:
A przecież każdemu z nas Bogowie dali inne cechy i inne zadania i dla niewielu kobiet walka jest czymś naturalnym.
Nie będę przewrotnie pytać czy w Asatru nie ma kobiet, bo wiem że są. Pytam zatem jakie w Twojej wizji Asatru jest ich miejsce. I nie mam na myśli wyłącznie kobiet, które zajmują się czarami (bo zdaje się one w Waszej kulturze są do tego predestynowane).

Kobieta w dawnych społeczeństwach nordyckich ( pisząc nordyckich – ujmuję tą nazwą wszelkie plemiona zamieszkujące przed 10 wiekami i wcześniej współczesne tereny niemiecko -skandynawskie i ich okolice) były równorzędnymi partnerami mężczyzn.
Oczywiście jak w każdym ówczesnym społeczeństwie istniał pewien podział ról – bez tego nie może funkcjonować żadna wspólnota. Mężczyźni zajmowali się głownie walka i polowaniem, kobiety były odpowiedzialne za dom i gospodarstwo i wychowanie dzieci. I to co w tym ostatnim wprawiło Tacyta w zdumienie – dzieci były wychowywane osobiście przez swoich rodziców, a nie jak to było w zwyczaju w Rzymie, przez nianie, opiekunki i różnych praeceptorow.
Tym niemniej trzeba to zaznaczyć, ze kobiety posiadały pełne równouprawnienie – mogły decydować same za siebie, zajmować na równi z mężczyznami różne stanowiska w hierarchi plemiennej. Same decydowały o zamążpójściu (oczywiście rodzina wpływała na te decyzje gdyż małżeństwo łączyło się z koligacjami i majątkiem – ale nie było przymusu). Były kapłankami i wieszczkami piastowały stanowiska „polityczne”. Najsłynniejsza i najbardziej wpływową kapłanką i wieszczką, o której mówią źródła historyczne, była Veleda z plemienia Brukterow, która żyła w latach 70 -tych I-szego wieku i kierowała walką przeciw Rzymskim najeźdźcom. Były również wojowniczkami – jeśli ich natura skłaniała się w tym kierunku. Zarówno w mitach, sagach jak i w dokumentach historycznych występują tzw. Schildmaid, kobiety-wojowniczki. Wystarczy wspomnieć o Brunhildzie opisywanej w Eddzie poetyckiej, Eddzie Snorriego, islandzkiej sadze Rodu Wolsungow czy o islandzkiej Herevar z sagi o tym samym tytule . Również Saxo Grammaticus w spisanej przez siebie około 1200 roku Gesta Danorum ( pierwszej pisanej historii Danii – będącej najważniejszym i najpoważniejszym źródłem wiedzy o wczesnej historii państwa duńskiego) wspomina przy opisie bitwy pod Bravalla – uwiecznionej też na słynnym kamieniu runicznym z Rok – o 300 Schildmaid walczących po stronie duńskiej. I u wspomnianego już przeze mnie Tacyta znajduje się zapiski o nordyckich kobietach które z bronią w ręku walczyły przeciw rzymskim legionom.
Az chce się powiedzieć co kraj to obyczaj ;)

Podsumowując więc – jakie w Asatru jest miejsce i rola kobiet? Są one dokładnie takie same jak w naszym współczesnym społeczeństwie. Kobieta sama decyduje kim chce być i wybiera sobie taką rolę w jakiej się najlepiej czuje, by móc się samorealizować.

Przykro mi jeśli kogoś rozczarowałem, ale Asatru nie jest religią pełną mistyki i ezoteryzmu usiłującą połączyć jednostkę z jakimś bliżej niesprecyzowanym „duchem wszechświata” .
Jest religią ludzi twardo stąpających po ziemi i widzących świat takim jakim jest – z całym jego pięknem i okrucieństwem.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 11 lipca 2009, 23:39 
@ Asus

Nie są to jakieś skomplikowane problemy czy sytuacje, wiec myślę ze specjalnie nie ma się nad czym zastanawiać :D
Cytuj:
Postawiliśmy się w dwóch sytuacjach:
1. - Atakują nas szabrownicy i chcą zabrac samochód i wszelkie dobro jakie mamy.
2. - W kolumnie uchodźców natykamy się na matkę z małymi dziecmi która wymaga pomocy - a jeśli udzielimy jej pomocy zmniejszy to nasze szanse na przetrwanie.

1.
Jeśli grzecznie poproszą  i widzę ze są w potrzebie, dostają to co mogę oddać. Jeśli chcą zabrać silą, tez dostają...ale kopa ( nie wnikając w szczegóły)
2.
To ja dodam jeszcze ze nie gra roli "do jakiej strony konfliktu" należy matka i dziecko. A moje szanse przeżycia nie maja tu nic do rzeczy. Po prostu w pewnych sytuacjach reaguje się właśnie tak a nie inaczej
I tu nie ma żadnego ale. Czy mógłbyś sobie spojrzeć w twarz Asus - wiedząc ze przez Ciebie, przez Twoje tchórzostwo, Twoje wyrachowanie ( szanse większe / szanse mniejsze) zginęły dwie niewinne ofiary konfliktu, które mogłyby przeżyć gdybyś im pomógł ?
  Ja bym nie mógł.

Może uda nam się kiedyś porozmawiać na ten temat osobiście na jakimś spotkaniu, to mógłbym wtedy dodać jeszcze kilka szczegółów na temat zachowania ludzi w tej "hipotetycznej" sytuacji.

Na temat ostrości stylu nie będę się wypowiadać, ale ciesze się że się rozumiemy.

:)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 12 lipca 2009, 13:41 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 2 września 2008, 16:05
Posty: 65
Lokalizacja: Warszawa
Rutilius napisał(a):
Skoro są religie afirmujące (głównie) pierwiastek kobiecy to powinny być też dla równowagi odpowiednio skrajnie maskulinistyczne: tak jak kiedyś były misteria tylko dla kobie i takie, gdzie kobiet nie wpuszczano.


Ale Asatru nie jest religią maskunalistyczną :) Nie ma to podstaw historycznych - Ulf już pisał o pozycji kobiet w społeczeństwach nordyckich. Cnoty Asatru są uniwersalne - odwaga, honor, prawdomówność, pracowitość itd. to cnoty wojownika, ale na Bogów, nie tylko! Asatru nie polega na obijaniu gęby wrogowi - fakt, nie wyklucza użycia przemocy w sytuacji, kiedy jest to konieczne, ale nie to stanowi o istocie tej religii.
Większość kobiet unika walki w sensie fizycznym, co nie znaczy, że walka o lepsze życie, o dobro bliskich im osób, o ważna dla nich sprawę jest czymś im obcym :)

Nie jestem 'wojownikiem' we właściwym znaczeniu tego słowa - nie pracuje w wojsku czy policji, dla jasności - nie należę też do żadnych bojówek;) A mimo to od ładnych kilku lat Bogowie nordyccy są moimi Bogami.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 12 lipca 2009, 21:44 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 16:15
Posty: 184
Lokalizacja: Łódź
Asus napisał(a):
Cytuj:
P
Taki mały offtop:
Swego czasu przy jakiejs popijawie zastanawialiśmy się z kumplem jak zachowalibyśmy się w przypadku gdyvby trzeba było zabrac swoje stado i uciekać przed bliżajacym się frontem (w naszej pijackiej wizji Białoruś zaatakowała Polskię i wygrywała :D ).
Postawiliśmy się w dwóch sytuacjach:
1. - Atakują nas szabrownicy i chą zabrac samochód i wszelkie dobro jakie mamy.
2. - W kolumnie uchodźców natykamy się na matkę z małymi dziecmi która wymaga pomocy - a jesli udzielimy jej pomocy zmniejszy to nasze szanse na przetrwanie.

Jak byście się zachowali w takiej sytuacji? Jakby się zachował Asatryjczyk?



Asus skoro interesuje Cię jak w takiej sytuacji zachował by się Asatryjczyk, to i ja pozwolę sobie na tę małą dywagację. Może wzbogaci to Twoją wiedzę na temat naszych " wilczych dusz"

1. Domyślam się że szabrownicy zaatakowali zaskoczenia ) jeżeli jednak nie uderzyli od razu z widocznym zamiarem wybicia nas do nogi, jeżeli dali by mi chwilę na tyle długą że udało by mi się przekonać ich że zaraz za nami idzie o wiele bogatszy konwój, na który przy odpowiednich siłach sami chętnie byśmy uderzyli, wówczas może udało by się wprowadzić ich w błąd i w sprzyjającym momencie wyciąć w pień. Jeżeli nie dało by rady wywieść ich w pole stanął bym do walki w obonie mojego" stada " . Prawdziwy wojownik nigdy nie gardzi dobrym fortelem.


2. Pozostawienie kobiety z dzieckiem w potrzebie było by jawnym pogwałceniem cnót jakie pielęgnują w sobie wyznawcy Asatru, poza tym to nie możesz mieć pewności czy właśnie pomoc jakiej udzielił bym tej kobiecie nie uratowała by mi i moim ludźmi życia. Pamiętaj że przyszłość , teraźniejszość i przyszłość mocną powiązane są ze sobą niedostrzegalną dla ludzi siecią.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 12 lipca 2009, 22:57 
Dokładnie Fenrir wszystko co robisz ma swoje konsekwencje których nie da się przewidzieć...pozostawienie kobiet i dzieci byłoby zdradą większości Cnót Asatru (Odwaga, Honor, Gościnność) i wcale nie zapewniałoby przeżycia...a nawet gdyby to śmierć jest naturalnym końcem życia, przedłużanie go za cene śmierci innych jest nie do przyjęcia...lepiej zginąć z honorem w słusznej sprawie niż przeżyć kosztem czyjegoś życia bo wcześniej czy puźniej śmierć i tak nadejdzie i wtedy dodatkowe lata które udało się przeżyć kosztem życia innych nie będą miały znaczenia, natomiast to że odmówiliśmy komuś pomocy napewno tak.

,,Niemadry mysli, ze zyc bedzie wieczniem
Gdy sie przed bojem ustrzeze,
Lecz starosc nie da mu pokoju,
Choc mu oszczepy go dadza."


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 07:22 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Ulf napisał(a):
Pozwolisz ze się spytam, Hajdamako – Paliłeś coś? ;) Bo to o czym piszesz to chyba jakaś zupełnie inna bajka. I do tego taka której wcale nie znam.
A walka, bez względu na to na jakiej płaszczyźnie się ją prowadzi – wymaga zawsze takich samych przymiotów ducha.
.


Bardzo mozliwe, ze papierosa. Wciaz podkreslasz jak to walczysz, ja probuje sie tylko dowiedziec jak to robisz. Kiedy ja podkreslam, ze lubie koty, to znaczy, ze je serio lubie. Wiec jestem ciekawy jak walczysz np. z rasizmem (bo to temat, ktory i mnie interesuje w pewien sposob).

Wybacz mi, jezeli moje slowa brzmia jak atak (czyli walka z Toba ;) ). Nie jest tak. Zaciekawily mnie Twoje slowa i probuje dotrzec do sedna - sam przyznasz, ze Asatru to sciezka czynow, nie slow.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 16:12 
Offline
PFI Witch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 16:04
Posty: 318
Lokalizacja: Warszawa :)
Ulf napisał(a):
Podsumowując więc – jakie w Asatru jest miejsce i rola kobiet? Są one dokładnie takie same jak w naszym współczesnym społeczeństwie. Kobieta sama decyduje kim chce być i wybiera sobie taką rolę w jakiej się najlepiej czuje, by móc się samorealizować.


Czesc Ulfie, witaj na forum :)

Fajnie, ze o tym napisales, bo mialam dokladnie takie samo pytanie jak Isleen. Postrzeganie Asatru jako "meskiej religii" bierze sie tez chyba z tego, ze (upraszczajac) Walhalla jest dla wojownikow, ktorzy dzielnie zgina w walce, a walka kobiety jest bardzo czesto nie tyle fizyczna, co metaforyczna.

Nie mam wiele wspolnego z Asatru jako caloscia, ale dla mnie Bogowie nordyccy sa konkretni i bardzo silnie ich postrzegam, zwlaszcza po kilku wyjazdach do Norwegii, w tym do Jotunheimen :)

Ulf napisał(a):
Przykro mi jeśli kogoś rozczarowałem, ale Asatru nie jest religią pełną mistyki i ezoteryzmu usiłującą połączyć jednostkę z jakimś bliżej niesprecyzowanym „duchem wszechświata” .
Jest religią ludzi twardo stąpających po ziemi i widzących świat takim jakim jest – z całym jego pięknem i okrucieństwem.


I ma tu (na szczescie) wiele wspolnego z innymi poganskimi religiami, w tym z Wicca, ktora owszem moze byc nazywa religia natury, ale tylko przy zalozeniu, ze natura to piekny motyl i natura to gwaltowna burza z gradobiciem. Samo zycie :)

Pozdrowienia.

_________________
"Call it a clan, call it a network, call it a tribe, call it a family. Whatever you call it, whoever you are, you need one."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 16:36 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Ulf napisał(a):
Przykro mi jeśli kogoś rozczarowałem, ale Asatru nie jest religią pełną mistyki i ezoteryzmu usiłującą połączyć jednostkę z jakimś bliżej niesprecyzowanym „duchem wszechświata” .


O ile oczywiście nie zaczniesz zastanawiać się nad rolą Odyna, jego drogą i mądrością. 9 światów, runy i ich sekrety... To wszystko jest pełne mistyki i ezoteryzmu jak również "ducha wszechświata" :P
Nie odzierałbym religii północy z mistycyzmu, choć nie wyklucza to również twardego stąpania po ziemi ;)

A tak swoją drogą to czuje się urażony, odpowiadałeś Ulfie wszystkim a do mojego postu nijak się nie odniosłeś :P

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 17:00 
Witaj Hakken :)

Potraktuj moj chwilowy brak odpowiedzi na Twoj post, jako szczegolne wyroznienie ;)
Zostawilem to sobie po prostu na deser.
A deser powinien z natury rzeczy byc ukoronowaniem posilku...znaczy...yyyy... w tym wypadku powitalnej dyskusji ;)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 14 lipca 2009, 11:03 
Hajdamaka napisał
Cytuj:
Wciaz podkreslasz jak to walczysz, ja probuje sie tylko dowiedziec jak to robisz. Kiedy ja podkreslam, ze lubie koty, to znaczy, ze je serio lubie. Wiec jestem ciekawy jak walczysz np. z rasizmem (bo to temat, ktory i mnie interesuje w pewien sposob).


Odnoszę wrażenie ( być może błędne ) gdy czytam Twe wypowiedzi, ze niepotrzebnie koncentrujesz się na jednym aspekcie walki – tym czysto fizycznym.
Fascynuje Cie przemoc? Mnie nie...
Jak słusznie zauważyła Eydis, i jak ja to wielokrotnie podkreślałem „walka” może odbywać się na wielu płaszczyznach, i każdy może ją toczyć w ramach swoich możliwości, gdy zajdzie taka potrzeba. Bo gdy jest zagrożone to w co wierzysz, to co kochasz, to co uważasz za słuszne, wtedy nie podejmowanie walki i nadstawianie „przysłowiowego” drugiego policzka jest samobójstwem.
Każda walka, jak ja to nazywam „rytualna”, ma swoje kolejne fazy i kolejne stopnie eskalacji które prowadzą do finalnego aktu agresji. W im wcześniejszej fazie przerwie się tę samonakrecajacą się spiralę, tym łatwiej jest zatrzymać i pokonać przeciwnika. Ale to już zupełnie inny temat i na zupełnie inne forum ;)

Żeby jednak konkretnie odpowiedzieć na Twoje pytanie, Hajdamako– muszę Ci trochę o sobie napisać.
Od wielu lat mieszkam zagranicą i to w kraju gdzie takie słowa jak rasizm, nacjonalizm, czy neonazizm nie są pustymi pojęciami. Tu w Niemczech, ze względu na duży procent, obcokrajowców i, ze tak to nieładnie określę „obcokulturowcow , w społeczeństwie – problemy tego typu są na porządku dziennym i ludzie są specjalnie na nie wyczuleni. Do tego dochodzi jeszcze cala ta nieszczęsna współczesna historia Niemiec. I jeszcze to, ze coraz więcej ludzi zauważa ,ze sen o idealnym multikulturowym społeczeństwie się już wyśnił. Oprócz tego kryzys gospodarczy, spore bezrobocie i współczesne, rozpowszechnione przez telewizje, pseudo-wzorce kulturowe, ze życie jest wielkim party, i trzeba się na nim jak najlepiej bawić – nie patrząc na innych i na konsekwencje swego postępowania. Simply life 4 fun...

W Asatru, jak to już wielokrotnie zaznaczałem, system etyczny odgrywa podstawową rolę
Nie można być „trochę” Asatryjczykiem. Odprawić rytuały i obrzędy, rozmawiać z Bogami, a potem iść do pracy i odstawić wszystko „na potem., do wieczora” gdy znowu będzie miało się czas.
Asatru to nie tylko religia, to pewien styl życia – krotko mówiąc całą swoją postawą reprezentujesz to kim jesteś. Ze jesteś Asatryjczykiem.
Ale wracając do rasizmu. I jak ja w moim codziennym życiu odnoszę się do tego problemu...
Dla mnie sprawa jest prosta. Nie patrze się przez okno, udając że widzę tam coś strasznie ciekawego, gdy kilku „narodowców” obrzuca obelgami w autobusie młoda Turczynkę, nie przechodzę obojętnie gdy zgraja wyrostków smaruje na murze nazistowskie hasła, w mojej obecności nikt nie opowie „dowcipu” o głupich obcokrajowcach czy równie głupich „blondynkach”. Nie toleruje „pseudo-śmiesznych” seksistycznych odzywek do koleżanek w pracy ani żadnej formy mobbingu. Działając w klubie sportowym ( sztuki walki ) zajmuje się między innymi tzw. trudna młodzieżą kładąc na tych zajęciach szczególny nacisk na deeskalacje konfliktów i porozumienie „z tymi innym”. Przy współpracy z miejscowym kuratorium prowadziłem i nadal to robie gdy zachodzi taka potrzeba,, spotkania w szkołach podstawowych w ramach akcji – „Sztuki walki zbliżają ludzi”. Niejako zawodowo ( pisze niejako – bo jest to tylko częściowo związane z moja praca ) zajmuje się tez „utrudnianiem życia” wszelkiej maści brunatnym portalom internetowym.
Niechętnie o tym wszystkim mówię, a jeszcze niechętniej teraz pisze – bo w moim przekonaniu są to moje prywatne sprawy i nie muszę o nich nikomu opowiadać– ale chciałeś konkretów więc Ci je przedstawiłem.
Oczywiście mógłbym jeszcze napisać, ze oszczędzam wodę, sortuje śmieci, bojkotuje „sztuczna” żywność, używam energooszczędnych żarówek, częściej jeżdżę rowerem i koleją niż samochodem, itd....ale to nie miałoby już nic do rzeczy :D
Przynajmniej nie w kontekście walki z rasizmem :P

Pozdrawiam :)
Ulf.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 14 lipca 2009, 13:13 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Ulf napisał(a):
@ Asus

Jeśli grzecznie poproszą  i widzę ze są w potrzebie, dostają to co mogę oddać. Jeśli chcą zabrać silą, tez dostają...ale kopa ( nie wnikając w szczegóły)

no i spoko, dzięki z aodpowiedź :)
Cytuj:
To ja dodam jeszcze ze nie gra roli "do jakiej strony konfliktu" należy matka i dziecko.

Jasne że nie gra roli, cywil jest cywil, nieważne z kórej strony barykady.

Cytuj:
A moje szanse przeżycia nie maja tu nic do rzeczy. Po prostu w pewnych sytuacjach reaguje się właśnie tak a nie inaczej
I tu nie ma żadnego ale. Czy mógłbyś sobie spojrzeć w twarz Asus - wiedząc ze przez Ciebie, przez Twoje tchórzostwo, Twoje wyrachowanie ( szanse większe / szanse mniejsze) zginęły dwie niewinne ofiary konfliktu, które mogłyby przeżyć gdybyś im pomógł ?

Wiedziąłem że tak postawione przeze mnie pytanie może od razu postrawić mnie w świetle "tego na nie". Osobiście powiem że nie wiem jakbym się zachował, acz wiem, że dla mnie pierwszą wartoscią i pierwszą cnota jest bronienie swojego plemienia, swojej grupy. I jej dobro stawiam na pierwszym miejscu.

Cytuj:
 
Może uda nam się kiedyś porozmawiać na ten temat osobiście na jakimś spotkaniu, to mógłbym wtedy dodać jeszcze kilka szczegółów na temat zachowania ludzi w tej "hipotetycznej" sytuacji.


No super by było moc pogadac osobiście. Ale ale - z jakiej części Niemiec jestes? Może masz blisko do wrocka i wpadłbyś na Zlot na Górze Niedżwiedzia? (zerknij w ogłoszenia PFI).


Na temat ostrości stylu nie będę się wypowiadać, ale ciesze się że się rozumiemy.

:)[/quote]

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 14 lipca 2009, 13:47 
Asus napisał
Cytuj:
Wiedziąłem że tak postawione przeze mnie pytanie może od razu postrawić mnie w świetle "tego na nie". Osobiście powiem że nie wiem jakbym się zachował, acz wiem, że dla mnie pierwszą wartoscią i pierwszą cnota jest bronienie swojego plemienia, swojej grupy. I jej dobro stawiam na pierwszym miejscu.


Nie stawia to Ciebie w swietle na nie ;)
Nie ma czynow samych w sobie "zlych" lub "dobrych".
To my i to w co wierzymy z czym sie utozsamiamy, czyni cos dobrym lub zlym.

Jak to ładnie ujął Fenrir
Cytuj:
Pozostawienie kobiety z dzieckiem w potrzebie było by jawnym pogwałceniem cnót jakie pielęgnują w sobie wyznawcy Asatru, poza tym to nie możesz mieć pewności czy właśnie pomoc jakiej udzielił bym tej kobiecie nie uratowała by mi i moim ludźmi życia. Pamiętaj że przyszłość , teraźniejszość i przyszłość [oraz czyny nasze i innych ludzi ] mocno powiązane są ze sobą niedostrzegalną dla ludzi siecią.


-----
Dzieki za zaproszenie na Zlot na Gorze Niedzwiedzia.
W dzisiejszych czasach nie odleglosc jest problemem... a czas i przerozne obowiazki ;)


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 214 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL