Hello,
ja się tradycyjnie (?) pobawię w adwokatkę diabła (konkurencja papieskich kremówek zawsze w cenie!). Uważam bowiem, że filmiki o Wicca na Youtube mają swoje miejsce. Ale nie z taką treścią, o jakiej myśli Lucky. A dlaczego?
Przede wszystkim Wiccanie (ani tradycyjni, ani eklektyczni) nie nawracają ani nie zależy im na zwiększaniu szeregów wyznawców. Nie potrzebują tego robić, bo Wicca nie twierdzi, że jest jedyną prawdziwą religią. W związku z tym informowanie ludzi o Wicca to po prostu uprzejmość.
Po drugie suchych informacji o Wicca mamy już naprawdę dość. Mówię tu z perspektywy osoby, która dokonała dość dokładnego przeglądu dostępnych materiałów. Opublikowano masę książek, wprowadzeń i skryptów rytuałow (po polsku jeszcze nie wyszły, ale pewnie się to zmieni).
Na coś jednak wciąż istnieje zapotrzebowanie, bo ludzie, kiedy przeczytają już kilka podręczników, narzekają na "brak kolejnego poziomu". Chodzi według mnie o wszelkie przejawy wiccańskiej i w ogóle pogańskiej kultury (niekoniecznie wysokiej). Dowcipów, powieści, filozofii, pamiętników, wierszy, pieśni, obrazów i... filmów!
Na Youtube mogłyby się znaleźć filmy stworzone przez Wiccan dla Wiccan. Miałyby na celu nie edukację, ale to, co inny zwykły film: przekazanie fikcyjnej historii, dowcipu, refleksji czy wreszcie przedstawienie zapisu z wakacji. Byłyby to utwory, w których Wicca występuje tylko jako naturalny, normalny i dla wszystkich zrozumiały element tła. W ten sposób poczujemy się jak w domu, u siebie, a jednocześnie wzbogaceni zostaniemy o ciekawy materiał.
Nie trzeba mówić
o Wicca żeby tworzyć dla Wiccan, tak jak nie trzeba mówić
o języku polskim żeby tworzyć dla Polaków.
Jeśli chodzi o kategorię edukacyjną, to według mnie brakuje materiałów demitologizujących Wiccan. Ich potrzebę świetnie pokazała Aditi:
Cytuj:
Hm, dla mnie filmiki o wicca na youtube sa tak samo edukacyjne jak np filmiki amatorek tańca brzucha nakręcone miedzy tapczanem a regałem.
Wicca jest przecież religią amatorów a nie specjalistów. Każdy jest (własnym) kapłanem - niezależnie od tego ile wie o religii, jak drogie ma szaty i narzędzia oraz czy ma dostęp do mistycznego tajemniczego lasu, czy tylko zanieczyszczonego przez psy i pijaków parku.
Można by zatem pokazać, że Wicca ma miejsce w realnym życiu, że może być praktykowane między tapczanem a regałem, a nie tylko raz do roku na odludnej plaży. Opowiedzieć o Wiccanach, którzy są zwykłymi ludźmi, takimi, którzy mogą mieszkać za rogiem, a ty nigdy ich nie będziesz podejrzewać o to, że ich zaangażowanie w ekologię czy feminizm ma jakieś specjalne podłoże. :)
NIE należy tylko przy tym wszystkim mówić "zróbcie to", albo "ktoś powinien to zrobić". Jeśli ktoś widzi brak, to musi wypełnić go sam. Jeśli nie czuje się na siłach, niech znajdzie współpracowników, ale wtedy sam musi ciągnąć całe przedsięwzięcie za uszy. Nikt za niego nie będzie robił, bo ci co są chętni do aktywizmu zwykle spełniają już inne role i zajęci są istniejącymi inicjatywami.
pp,
_3Jane