heh niestety mam podręką zły podręcznik od powszechnej średniowiecza (mam w domu Manteuffela a potrzebny mi Zientara) bo dałbym ci przykład, że wyznawcy Thora potrafili sprzedać łupnia chrześcijanom

. Nie oto jednak chodzi. Uznać trzeba, że Jahve tamto starcie wygrał. To, że nie do końca (bo to ze właśnie o tym piszemy jest tego znakiem) zawdzięczamy tym wszytkim wspaniałym ludziom którzy głosili, że wiara to prywatna sprawa każdego z nas oraz tych któzy zachowywali przez wieki pisma z których teraz korzystamy.
Tu się zgodzę z Szerszeniem -> nie dzielić skóry na niedzwiedziu który nie tylko żyje ale i ma się jeszcze całkiem nieźle.
Bóg jest silny siłą swych wyznawców. Gdyby było innaczej rzeczywiście widzielibyśmy Zeusowe pioruny , czy Thorowe młotki latające nad naszymi głowami
Wróćmy jednak do tematu

Sam motyw dostosywania się jest dosyć dziwny dla mnie. Czy to, że teraz pierzemy się bombami atomowymi i karabinami zmienia fakt, że to dalej wojna ? Bogowie wojen akurat na brak roboty nie muszą narzekać

inni zresztą też nie, Co prawda fakt degradacji bogów ogniska domowego do bogów kaloryferów i centralnego ogrzewania może troszke psuć ten obraz
