Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest sobota, 2 maja 2026, 13:09

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 17:37 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Toronto, ON, Canada
Poszukiwacz napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak wybieranie bogów. Bogowie są niezależnie od tego czy w nich wierzysz czy nie i wszystkim należy się cześć i szacunek nawet jeśli nie jesteś wyznawcą wszystkich bogów. Jak niby to wygląda wg Ciebie Lucky? Tak jak napisał Chimaira, że czcisz sobie tego tego i tego a resztę olewasz aż Ci się do czegoś nie przydadzą?

Krwawa ofiara to krwawa ofiara-zapewnia ludziom jakąś korzyść a każdy dba o swoje interesy. Nikt nie zabrania zwierzętom uciekać i bronić się, a że ludzie są od nich skuteczniejsi to już kwestia ewolucji. Gdyby krowy czerpały jakieś korzyści z mordowania ludzi na pewno by się nie pohamowały. Zatratowały by nas na śmierć aż bryzgała by czerwono-szaro-wielokolorowa papka. Niehumanitarnie, bez wymycia z gnoju kopyt czy rogów. Kto przeżyłby uderzenie krowy a zostałby mocno zraniony pewnie by umarł od zakażenia i krowę to także by usatysfakcjonowało albowiem krowa nie pochodzi od małpy i nie potrafi myśleć w sposób jaki czynią ludzie- obce są jej tedy rozterki moralne. Nie powiem żeby zachwycała mnie wizja mordowania takiej ilości zwierząt na ofiarę bogom i sam NIGDY bym tego nie uczynił ale kim jestem żeby osądzać cudzą wiarę? Tak długo jak nie jest to coś wymierzonego przeciw mnie i mojemu stadu nie mam zamiaru prostestować


Rozumiem Twój punkt widzenia. Jednak pewne sprawy postrzegam inaczej. Wiem dlaczego jestem poganinem i wiem też, że to raczej bogowie odnajdują wyznawców a nie odwrotnie. Inna sprawa, że ten wybór - moim zdaniem - nie jest przypadkowy. Koncepcyjnie widzę to tak, że bogowie dobierają wyznawców pod kątem własnych oczekiwań, z wiedzą jaką ci wyznawcy są. Dość logiczne wydaje się więc, że wyznawca żądnego krwi boga zostaje nim na skutek wewnętrznej potrzeby krwawych wyczynów, braku empatii itd. Tak to rozumiem.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 17:44 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Hmm tak trochę od tematu abstrahując mi się wydaje troszkę inaczej. Mianowicie bogowie patrzą nie tylko na Twoje cechy w ten sposób by były zgodne z ich oczekiwaniami, prędzej dla każdego mają zadanie, które tylko ta dana osoba do wypełnienia i to jest wyznacznikiem 'werbunku'

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 18:02 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Toronto, ON, Canada
Wydaje mi się, że wyznawca i jego bóg muszą się czuć ze sobą dobrze. Konsekwencją tego jest przynajmniej w ogólnym zarysie zbieżność celów obu stron.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 18:54 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Po czym wnioskujesz, że powinno im być dobrze?

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 18:58 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Toronto, ON, Canada
Poszukiwacz napisał(a):
Po czym wnioskujesz, że powinno im być dobrze?


Kontakt z bóstwem odbywa się głównie przez rytuał. Odprawianie rytuałów i zacieśnianie więzi zależy więc od wyznawcy. Ponadto jaki byłby sens w kontakcie z bogami gdyby któraś ze stron źle się czuła obcując z drugą? Oczywiście poza koegzystencją i symbiozą jak najbardziej mogą pojawić się głębsze więzi, które mogą być wręcz genezą zainteresowania wyznawcy konkretnym bóstwem.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 19:13 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Ale jeśli jakieś bóstwo będzie miało plany wobec konkretnej osoby, może ją przyzwać do siebie a ta nie ma zbyt wielkich szans na oparcie się woli boga. Oczywiście zgadzam się z twierdzeniem, że wyznawca i bóg powinni być w dobrych stosunkach i czuć się ze sobą dobrze ale nie jest to reguła. Jestem pewien, że wielu członków społeczności pogańskich nie popiera niektórych rytuałów czy zachowań związanych z daną religią a mimo to pozostają wyznawcami gdyż bogowie to bogowie i należy ich czcić.

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: sobota, 28 listopada 2009, 20:34 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Poszukiwacz napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak wybieranie bogów. Bogowie są niezależnie od tego czy w nich wierzysz czy nie i wszystkim należy się cześć i szacunek nawet jeśli nie jesteś wyznawcą wszystkich bogów.


Chcesz powiedzieć Poszukiwaczu, że czcisz wszystkich bogów, w których wierzysz?

Uważam, że to kwestia wzajemności. Ja wybieram sobie bogów, oni wybierają mnie. Jedna ze stron może nie być zainteresowana, wtedy lipa. Jeśli nastąpi wzajemność, mamy owocną współpracę. Zarówno dowolny bóg może nie odpowiedzieć na me wezwania, jak i ja mogę nie odpowiedzieć na jego. Jestem zdania, iż religię powinno dopasować się do siebie, do swoich przekonań, nie zaś przekonania podporządkować religii. Jeśli więc komuś pasuje wyznawanie bogów, którzy lubią krwawe ofiary, ich sprawa. Mi nie pasuje, zatem nie jestem wyznawcą takich bogów. Proste.

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 01:26 
Doprecyzowując wypowiedź Driady i poszukiwacza, z którymi się generalnie zgadzam - często my możemy ich wybierać na poziomie niekoniecznie świadomym. Dlatego wydaje nam się, że taki Loki "akurat tamtędy przechodził i postanowił wpaść z wizytą". Niestety, nie jest to takie proste i ładne. ;)

Poza tym nie w każdym przypadku bóg wojny jest li i jedynie bogiem wojny. Czasem posiada i inne aspekty i to z nich że tak powiem, do nas przemawia.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 10:51 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Cytuj:
Chcesz powiedzieć Poszukiwaczu, że czcisz wszystkich bogów, w których wierzysz?


Nie odprawiam szczególnych rytuałów dla każdego boga czy panteonu ale jeśli przyszłoby stanąć przed obliczem jakiegoś boga to oczywiście, że należy mu się moja cześć i szacunek. Nawet gdy jestem w kościele chrześcijańskim staram się oddać cześć temu bogu najlepiej jak potrafię.

Oczywistym jest, że bóg może nie odpowiedzieć na Twoje wezwania ale człowiekowi ciężej nie odpowiedzieć na wezwanie boskie. Jeśli by się upierał w swojej niechęci nie chciałbym byś w jego skórze ;) a nawet gdyby bóstwo nie było chciwe ani apodyktyczne myślę, że i tak potrafiłoby tak postawić sprawę, że w ten czy inny sposób zaangażowałoby upatrzoną... ofiarę

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 12:15 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Jeden dzień mnie nie było, a tu taki offtop :)
Nie będę się wypowiadać o wybieraniu bogów, wrócę do tematu.

Chimaira napisał:
Cytuj:
Poza tym, jak to sobie wyobrażasz... Że bóstwu wojny będziesz składać ofiary z kwiatków, ciasteczek i zboża? LOL, weźże się człowieku puknij w łeb i zastanów, zanim zaczniesz takie farmazony pisać. Bogowie, którzy mają konkretne aspekty, oczekują konkretnych ofiar. I tyle.

Niezupełnie... Kilka postów wcześniej zgodziłeś się, że mitów nie musimy traktować dosłownie, raczej jak wskazówki. Zatem czciciel boga wojny może oddawać mu cześć wybierając służbę wojskową, trenując sztuki walki, czy samą walkę traktując symbolicznie - była na naszym forum obszerna rozmowa, w której większość osób zgodziła się, że być współczesnym wojownikiem można nie odrąbując głów wrogom. Wreszcie, jeśli trzeba krwi do rytuału, można użyć własnej :wink: Innymi słowy jest wiele sposobów czczenia konkretnego boga i można wybrać sposób humanitarny.
Cytuj:
Nie. Dlatego, że wchodzą na cudzy teren.

Na serio uważasz, że we współczesnym świecie można wytyczyć religiom granice? Jak to zrobisz? Na jakiej podstawie? I czy my przypadkiem nie jesteśmy na terytorium chrześcijan, którzy jeszcze 2-3 wieki temu uważali palenie czarownic za dobry uczynek?
Cytuj:
A kiedy religie się ścierają, cóż...

Może dokończysz? Co z tym starciem religii i jak to się ma do krwawych ofiar?

Poszukiwacz:
Cytuj:
Krwawa ofiara to krwawa ofiara-zapewnia ludziom jakąś korzyść a każdy dba o swoje interesy.
Są tacy, którzy twierdzą, że ofiara z człowieka jest najlepsza i nic nie może się z nią równać :wink:

Cytuj:
Gdyby krowy czerpały jakieś korzyści z mordowania ludzi na pewno by się nie pohamowały. (...) Kto przeżyłby uderzenie krowy a zostałby mocno zraniony pewnie by umarł od zakażenia i krowę to także by usatysfakcjonowało albowiem krowa nie pochodzi od małpy i nie potrafi myśleć w sposób jaki czynią ludzie- obce są jej tedy rozterki moralne.

- czy z faktu, że inne gatunki są amoralne (nie mają rozwiniętej moralności) wyciągasz wniosek, że człowiek powinien też być amoralny?
- do krwiożerczych krów się nie odniosę. To fikcja - trzymajmy się faktów.
Cytuj:
Tak długo jak nie jest to coś wymierzonego przeciw mnie i mojemu stadu nie mam zamiaru prostestować

A jak definiujesz swoje stado?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 12:24 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Ci o których zatroszczyłbym się w razie zagrożenia.

Nie twierdzę, że człowiek powinien być amoralny, po prostu uważam, że jeśli religia tego wymaga od swych wyznawców, jeśli ci są pobożni to powinni to robić o ile nie przekraczają prawa. Nie sądzę, żebyś wzięła sobie do serca gdybym się sprzeciwił składaniu ofiar(teoretycznie) z płodów rolnych czy innych roślin a przecież one tak samo są żywe, ponadto są w gorszej sytuacji niż zwierzęta bo nikt się nie wstawia za roślinami, nie mogą się bronić a samo założenie, że ktoś się zechcę za szczawiem wstawić na pewno wywołałoby uśmiech na Twej twarzy. Więc niech czynią to co czynią od wieków.

Co do ofiar z ludzi- nie wiem dlaczego z człowieka miałaby być silniejsza no ale skoro inni tak mówią to na pewno tak jest i nie mam zamiaru dyskutować z mądrzejszymi ode mnie na temat 'done thing'.

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 12:30 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Poszukiwacz:
Cytuj:
Ci o których zatroszczyłbym się w razie zagrożenia.
To nie jest ścisła definicja :) Ale jak widać ja się troszczę o dużo większy zakres istot niż ty.
Cytuj:
Nie twierdzę, że człowiek powinien być amoralny, po prostu uważam, że jeśli religia tego wymaga od swych wyznawców, jeśli ci są pobożni to powinni to robić o ile nie przekraczają prawa.
Dlatego jestem za zmianą prawa :wink:
Cytuj:
Nie sądzę, żebyś wzięła sobie do serca gdybym się sprzeciwił składaniu ofiar(teoretycznie) z płodów rolnych czy innych roślin a przecież one tak samo są żywe, ponadto są w gorszej sytuacji niż zwierzęta bo nikt się nie wstawia za roślinami, nie mogą się bronić a samo założenie, że ktoś się zechcę za szczawiem wstawić na pewno wywołałoby uśmiech na Twej twarzy.

To offtop i nie będę go rozwijać. Zajrzyj do wątków, gdzie pisałam o wegetarianizmie.
Cytuj:
Co do ofiar z ludzi- nie wiem dlaczego z człowieka miałaby być silniejsza no ale skoro inni tak mówią to na pewno tak jest i nie mam zamiaru dyskutować z mądrzejszymi ode mnie na temat 'done thing'.
.

Dlaczego silniejsza? Bo człowiek ma w sobie więcej energii duchowej niż inne zwierzę.
Czyli nie budzi to twojego sprzeciwu?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 12:40 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Co nie budzi mojego sprzeciwu? Składanie ofiar z ludzi? Budzi podobnie jak ze zwierząt. Z tym, że co do zwierząt nie mogę protestować bo to ich religia a zwierzęta od zawsze były zabijane przez ludzi a następnie wykorzystywane. Jakoś u nikogo nie budzi sprzeciwu, że cytując za Linum.pl, chińczyki mają pół miliarda świń do zabicia a USA 60 milionów. A przy religii nagle wielkie halo się dzieje. Nie rozumiem dlaczego?

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 13:47 
Amvaradel napisał(a):
Niezupełnie... Kilka postów wcześniej zgodziłeś się, że mitów nie musimy traktować dosłownie, raczej jak wskazówki. Zatem czciciel boga wojny może oddawać mu cześć wybierając służbę wojskową, trenując sztuki walki, czy samą walkę traktując symbolicznie - była na naszym forum obszerna rozmowa, w której większość osób zgodziła się, że być współczesnym wojownikiem można nie odrąbując głów wrogom. Wreszcie, jeśli trzeba krwi do rytuału, można użyć własnej :wink: Innymi słowy jest wiele sposobów czczenia konkretnego boga i można wybrać sposób humanitarny.


Chodziło mi o konkretną ofiarę podczas rytuału, nie o pewien hmm... "rozłożnik w czasie". I choć raz się z tobą zgodzę - do rytuału można używać własnej krwi i się temu nie sprzeciwiam. :)

Chodziło mi natomiast o to - i myślę, że doskonale o tym wiesz, mimo że skupiłaś się na innym słowie z tego posta - że takiej Morrigan (zakładając że akurat z nią się układamy) nie będzie się składać ofiary z upieczonego ciasta, jaj i kromki chleba (może być z masłem, a co)... Ja wiem o co chodzi, mogę w takim przypadku złożyć ofiarę z własnej krwi, własnego ciała, etc. etc. Ale nie wmawiaj mi, proszę, że bóstwu wojowniczemu i raczej dalekiemu od miłej staruszki, którą przeprowadzamy przez jezdnię, będziemy dawać ciastka i czcić go/ją w sposób, lol, humanitarny. Wiem, że to nie działa w ten sposób.

Pomijam już ten fakt, że bogowie, przynajmniej niektórzy, nie lubią gdy ich ziemscy współpracownicy się okaleczają. Oni potrzebują nas w całości, nie wybrakowanych.

Amvaradel napisał(a):
Na serio uważasz, że we współczesnym świecie można wytyczyć religiom granice? Jak to zrobisz? Na jakiej podstawie? I czy my przypadkiem nie jesteśmy na terytorium chrześcijan, którzy jeszcze 2-3 wieki temu uważali palenie czarownic za dobry uczynek?


Granicą jest granica mojego stada. Już ci kilka osób o tym pisało i nadal wychodzą nieporozumienia. ;)

Amvaradel napisał(a):
Może dokończysz? Co z tym starciem religii i jak to się ma do krwawych ofiar?


Jihad. Nijak.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: niedziela, 29 listopada 2009, 17:26 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Toronto, ON, Canada
@ Chimaira - tak się zastanawiam jak godzisz generalne zgadzanie się z Driadą i niezgadzanie ze mną. Nasze wypowiedzi sprowadzają się do tego, że decydujemy o tym którym bogom chcemy służyć i w jaki sposób.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 09:16 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Poszukiwacz napisał:
Cytuj:
Jakoś u nikogo nie budzi sprzeciwu, że cytując za Linum.pl, chińczyki mają pół miliarda świń do zabicia a USA 60 milionów.

Budzi sprzeciw, u mnie :wink: Ze względu na niewyobrażalną ilość cierpienia, szczególnie w hodowlach przemysłowych oraz z powodu niszczenia środowiska.
Cytuj:
A przy religii nagle wielkie halo się dzieje. Nie rozumiem dlaczego?

Bo zabijanie zwierząt w celu ich zjedzenia można w niektórych przypadkach uznać za konieczne (np. brak dostępu do innych źródeł pokarmu, stan zdrowia uniemożliwiający bycie wege czy coś w tym stylu). Jeśli zabicie zwierzęcia jest konieczne, aby człowiek przeżył, można to uznać za usprawiedliwione.
Natomiast ofiara ze zwierząt nie może być uznana za konieczną. Jak wykazałam w poprzednich postach, łatwo ją zastąpić czymś innym. A skoro nie jest konieczna, jest nieuzasadnionym okrucieństwem.

Chimaira napisał:
Cytuj:
Chodziło mi o konkretną ofiarę podczas rytuału, nie o pewien hmm... "rozłożnik w czasie". I choć raz się z tobą zgodzę - do rytuału można używać własnej krwi i się temu nie sprzeciwiam.

Chodziło mi natomiast o to - i myślę, że doskonale o tym wiesz, mimo że skupiłaś się na innym słowie z tego posta - że takiej Morrigan (zakładając że akurat z nią się układamy) nie będzie się składać ofiary z upieczonego ciasta, jaj i kromki chleba (może być z masłem, a co)... Ja wiem o co chodzi, mogę w takim przypadku złożyć ofiarę z własnej krwi, własnego ciała, etc. etc. Ale nie wmawiaj mi, proszę, że bóstwu wojowniczemu i raczej dalekiemu od miłej staruszki, którą przeprowadzamy przez jezdnię, będziemy dawać ciastka i czcić go/ją w sposób, lol, humanitarny. Wiem, że to nie działa w ten sposób.

Ależ właśnie użycie własnej krwi będzie humanitarne, gdyż nie powodujesz cierpienia i śmierci niewinnej istoty. Co do Morrigan - pewno podobał by się jej też tatuaż z krukiem :wink:
Ewentualnie zawsze można zacząć walczyć o jakąś sprawę, o której wiesz, że ma mnóstwo przeciwników. Dla mnie starcia intelektualne przy proporcjach 10 do jednego nie są czymś niezwykłym :wink:
Cytuj:
Pomijam już ten fakt, że bogowie, przynajmniej niektórzy, nie lubią gdy ich ziemscy współpracownicy się okaleczają. Oni potrzebują nas w całości, nie wybrakowanych.
Nie pisałam nigdzie o trwałych uszkodzeniach ciała, choć były i takie kulty ( np. autokastracja dla Kybele). Natomiast parę blizn nie robi większego wrażenia na bogu wojny :wink:

Cytuj:
Granicą jest granica mojego stada. Już ci kilka osób o tym pisało i nadal wychodzą nieporozumienia
Tak, bo inaczej definiujemy stado.
Za stado można uznać: własną rodzinę i znajomych, Polaków, Europejczyków, całą ludzkość. Od każdej osoby zależy, na którym poziomie chce się zatrzymać. Ja idę dalej i utożsamiam się ze zwierzętami, a nawet szerzej, bo odczuwam wspólnotę wszystkich istot żywych.
Jeśli ktoś utożsamia się powiedzmy z Polakami, to np. nie będzie go obchodziła sytuacja w krajach Trzeciego Świata. Ale jeśli jego stadem jest cała ludzkość, to owszem, będzie go to interesować i - na miarę swoich możliwości - będzie działał na rzecz wszystkich ludzi. Dla mnie każda istota żywa jest ważna.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 10:53 
Amvaradel napisał(a):
Bo zabijanie zwierząt w celu ich zjedzenia można w niektórych przypadkach uznać za konieczne (np. brak dostępu do innych źródeł pokarmu, stan zdrowia uniemożliwiający bycie wege czy coś w tym stylu). Jeśli zabicie zwierzęcia jest konieczne, aby człowiek przeżył, można to uznać za usprawiedliwione.
Natomiast ofiara ze zwierząt nie może być uznana za konieczną. Jak wykazałam w poprzednich postach, łatwo ją zastąpić czymś innym. A skoro nie jest konieczna, jest nieuzasadnionym okrucieństwem.

Po pierwsze, ofiara ze zwierzęcia, może być uznana za konieczną, z subiektywnego punktu widzenia osoby składającej ofiarę.
Po drugie, czytałem, że mięso tych zwierząt jest zjadane. Być może jest to jedyne mięso, jakie spożywają ubodzy ludzie w dłuższym okresie. Wiec być może rytualne ubój tych zwierząt pełni wiele funkcji. Jest ofiarą składaną na rzecz bogów, ale jest też pretekstem do pożywienia się białkiem zwierzęcym, przez ludzi, którzy maja jego ogromny deficyt.

Co do samego faktu zjadania mięsa, czy powodów jego niejedzenia, rzeczywiście wielokrotnie o tym rozmawialiśmy i nikt nikogo nie przekonał, wiec argumenty przeniesione z tamtych dyskusji na grunt tej dyskusji, nie maja po prostu sensu.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 13:19 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Rawimir napisał:
Cytuj:
Po pierwsze, ofiara ze zwierzęcia, może być uznana za konieczną, z subiektywnego punktu widzenia osoby składającej ofiarę

Z subiektywnego punktu widzenia wszystko może być uznane za konieczne, łącznie z destrukcją całej planety, jeśli ktoś będzie miał wizję wywołania konfliktu nuklearnego. Nie może to więc stanowić argumentu*.
Cytuj:
Po drugie, czytałem, że mięso tych zwierząt jest zjadane. Być może jest to jedyne mięso, jakie spożywają ubodzy ludzie w dłuższym okresie. Wiec być może rytualne ubój tych zwierząt pełni wiele funkcji. Jest ofiarą składaną na rzecz bogów, ale jest też pretekstem do pożywienia się białkiem zwierzęcym, przez ludzi, którzy maja jego ogromny deficyt.

Nie zajmowaliśmy się tu tematem zjadania zwierząt, tylko składania ich w ofierze, dlatego nie rozwijałam tych wątków. Tak na zdrowy rozsądek jeśli ktoś nie je mięsa przez pięć lat, to znaczy, że spokojnie może się bez niego obejść, więc ten cel konsumpcyjny jest drugo- albo i trzeciorzędny. Dlatego uznaję to za mało istotne w dyskusji.

* Aby nie być gołosłowną: przykład praktyki uznawanej subiektywnie za konieczną (czyli innymi słowy - motywowanej wiarą) Stali się towarem

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 13:48 
Amvaradel napisał(a):
Rawimir napisał:
Cytuj:
Po pierwsze, ofiara ze zwierzęcia, może być uznana za konieczną, z subiektywnego punktu widzenia osoby składającej ofiarę

Z subiektywnego punktu widzenia wszystko może być uznane za konieczne, łącznie z destrukcją całej planety, jeśli ktoś będzie miał wizję wywołania konfliktu nuklearnego. Nie może to więc stanowić argumentu.

To, że Ty oceniasz coś w określony sposób także nie stanowi argumentu.
Powiesz, że kryterium oceny jest stopień zadania cierpienia. Można to uznać, ale to nadal Twój punkt widzenia. Uznajesz ochronę przed cierpieniem za wartość wyższą niż inne. To też jest subiektywny punkt widzenia. Hierarchizujesz byty, to też jest subiektywny punkt widzenia, bo musisz się oprzeć na jakiś kryteriach, które dobierasz, wg własnego klucza.

Amvaradel napisał(a):
Cytuj:
Po drugie, czytałem, że mięso tych zwierząt jest zjadane. Być może jest to jedyne mięso, jakie spożywają ubodzy ludzie w dłuższym okresie. Wiec być może rytualne ubój tych zwierząt pełni wiele funkcji. Jest ofiarą składaną na rzecz bogów, ale jest też pretekstem do pożywienia się białkiem zwierzęcym, przez ludzi, którzy maja jego ogromny deficyt.

Nie zajmowaliśmy się tu tematem zjadania zwierząt, tylko składania ich w ofierze, dlatego nie rozwijałam tych wątków. Tak na zdrowy rozsądek jeśli ktoś nie je mięsa przez pięć lat, to znaczy, że spokojnie może się bez niego obejść, więc ten cel konsumpcyjny jest drugo- albo i trzeciorzędny. Dlatego uznaję to za mało istotne w dyskusji.

Ale zjadanie tych zwierząt ma także znaczenie. Stanowi kontekst całego przedsięwzięcia, i jeśli już musisz oceniać, to wypadałoby go uwzględnić. I nie ma tu znaczenia, to, ze Twoim zdaniem ktoś, kto je rzadko mięso, nie musi jeść go wcale. To jest narzucanie własnego światopoglądu i własnych zwyczajów innym.

Przy czym dyskusja w tym wątku zaczęła się od stwierdzenia Hajdamaki, że osoby jedzące mięso, a krytykujące ten rytuał są hipokrytami. W tym kontekście, fakt, iż zwierzęta te są zjadane, ma ogromne znaczenie. Bo wychodzi na to, że zdaniem żurnalistów, to, że zabija się miliony zwierząt na cele spożywcze nie jest wydarzeniem, o którym warto mówić, a to, że robi się to z pobudek religijnych i też przeznacza mięso na cele spożywcze, jest takim wydarzeniem.

Wiem, Amvaradel, że ta ostatnia wypowiedź Ciebie nie dotyczy. Znam twoje poglądy i wiem, że tak samo nie akceptujesz hodowli zwierząt na cele spożywcze. Z czym ja się nie zgadzam, ale to zupełnie inna bajka. Protokół rozbieżności ustaliliśmy już dawano ;)


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 16:27 
Lucky napisał(a):
Chimaira - tak się zastanawiam jak godzisz generalne zgadzanie się z Driadą i niezgadzanie ze mną. Nasze wypowiedzi sprowadzają się do tego, że decydujemy o tym którym bogom chcemy służyć i w jaki sposób.

Driada napisał(a):
Uważam, że to kwestia wzajemności. Ja wybieram sobie bogów, oni wybierają mnie. Jedna ze stron może nie być zainteresowana, wtedy lipa. Jeśli nastąpi wzajemność, mamy owocną współpracę.


O ten fragment mi chodziło. Czytaj uważnie.

I, no cóż, kto "służy" ten "służy".


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 16:32 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Toronto, ON, Canada
Ciągle jeśli nie mamy owocnej współpracy możemy z niej zrezygnować.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 21:00 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Rawimir napisał:
Cytuj:
To, że Ty oceniasz coś w określony sposób także nie stanowi argumentu.
Nie, nie stanowi. A gdzieś powoływałam się na siebie jako autorytet? :wink:
Cytuj:
Powiesz, że kryterium oceny jest stopień zadania cierpienia. Można to uznać, ale to nadal Twój punkt widzenia. Uznajesz ochronę przed cierpieniem za wartość wyższą niż inne. To też jest subiektywny punkt widzenia.
To nie jest wyłacznie subiektywizm, jak starasz się zasugerować. Ma to mocne oparcie w biologii (każdy organizm dąży do przetrwania, a zwierzęta w aktywny sposób unikają bólu - więc ta wartość nie jest moim wymysłem, opieram się na obserwacji). Dodatkowo nie padła żadna kontrpropozycja, którą można by konsekwentnie zastosować do różnych sytuacji.
Cytuj:
Hierarchizujesz byty, to też jest subiektywny punkt widzenia, bo musisz się oprzeć na jakiś kryteriach, które dobierasz, wg własnego klucza.
Zaproponuj inne kryteria. Ja wybrałam kryterium stopnia rozwoju układu nerwowego i związanego z tym życia psychicznego, ponieważ jest oparte na obiektywnych, mierzalnych cechach organizmów. Jest też łatwe do zastosowania przez osoby mające choćby podstawową wiedzę z biologii.
Cytuj:
Ale zjadanie tych zwierząt ma także znaczenie. Stanowi kontekst całego przedsięwzięcia, i jeśli już musisz oceniać, to wypadałoby go uwzględnić. I nie ma tu znaczenia, to, ze Twoim zdaniem ktoś, kto je rzadko mięso, nie musi jeść go wcale. To jest narzucanie własnego światopoglądu i własnych zwyczajów innym.
Celowo unikam tu mieszania wątków i wypowiadania się o wegetarianizmie, bo i bez tego temat jest skomplikowany. Poza tym kontekst, o którym piszesz, jest marginalizowany nawet przez zwolenników tego rytuału.
Cytuj:
Przy czym dyskusja w tym wątku zaczęła się od stwierdzenia Hajdamaki, że osoby jedzące mięso, a krytykujące ten rytuał są hipokrytami. W tym kontekście, fakt, iż zwierzęta te są zjadane, ma ogromne znaczenie. Bo wychodzi na to, że zdaniem żurnalistów, to, że zabija się miliony zwierząt na cele spożywcze nie jest wydarzeniem, o którym warto mówić, a to, że robi się to z pobudek religijnych i też przeznacza mięso na cele spożywcze, jest takim wydarzeniem.

Z tym częściowo zgodziłam się już w swoim pierwszym poście w tym wątku. Niemniej nadal pozostaje tu miejsce na sprzeciw wobec wyjątkowego okrucieństwa, jakie ma miejsce w Nepalu.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: poniedziałek, 30 listopada 2009, 21:22 
W tym artykule jest troche wiecej informacji http://www.guardian.co.uk/world/2009/no ... ival-nepal

Wydawalo by sie ze z taka ofiara, Bogini powinna byc niesamowicie przychylna Nepalczykom, wszystkie zyczenia ofiarnikow faktycznie powinny sie spelniac i jako panstwo i narod powinni odniesc wielki sukces.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: wtorek, 1 grudnia 2009, 10:32 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Wydawalo by sie ze z taka ofiara, Bogini powinna byc niesamowicie przychylna Nepalczykom, wszystkie zyczenia ofiarnikow faktycznie powinny sie spelniac i jako panstwo i narod powinni odniesc wielki sukces.
To świetny dowcip... tylko kontekst jest smutny :(

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Festiwal ofiarniczy w Nepalu
PostNapisane: wtorek, 1 grudnia 2009, 13:49 
Amvaradel napisał(a):
To świetny dowcip... tylko kontekst jest smutny :(

Niestety.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL