Cytuj:
Moje rozumienie panteonu - to witraż, w którym szkiełka to Bogowie, witraż bez ram.
Podoba mi się ta metafora witrażu (może dlatego, że uwielbiam kolorowe szkiełka

I teraz tak: jeśli każdy bóg to jeden kolor szkiełka, to tradycyjny panteon to jakiś wzór ułożony z kilkunastu- kilkudziesięciu szkiełek, czy tak? Jak zaznaczył Rutilius - bez ram, czyli rozumiem, że w określonych przypadkach dopuszcza się dodanie kolejnych szkiełek.
Moje podejście jest takie:
każdy bóg z każdego panteonu na świecie to trochę inny kolor szkiełka. Owszem, można uznać, że każdy bóg wojny to powiedzmy kolor czerwony, ale inny odcień ma Ares (krwistoczerwony) , inny Thor (taki bardziej rudy

), a inny Horus ( czerwień z domieszką złota) itd.
Nie widzę powodu, bym sama z siebie miała się ograniczać i - jeśli mi coś pasuje do wzoru - nie dobrać innego odcienia szkiełka.
Zaletą tradycyjnego panteonu (czyli tradycyjnego wzoru) jest to, że uczy pewnych zasad kompozycji, zasad proporcji i harmonii.
Jednak uważam, że po zapoznaniu się z kilkoma panteonami oraz przepraktykowaniu, z którymi jest mi "najbardziej do twarzy", mam prawo ułożyć własną kompozycję, tradycje uznając za sugestię, podpowiedź, ale nie nakaz.
Co więcej, dopuszczam, że mój wzór będzie ewoluował, w zależności od etapu mojego życia i kiedyś może zastąpię kolorowe szkiełka jedną przejrzystą taflą - Pustką, Ain Soph Aur czy jak to tam nazwać.
Obecnie preferuję panteony egipski i hinduski, bo:
- są niesamowicie elastyczne i odporne na sprzeczności
- bogowie w większości nie są zbyt antropomorficzni, przez co łatwiej jest nie przypisywać im ludzkich słabości
- podoba mi sie ikonografia

- inne powody natury emocjonalnej, mistycznej itp

Odnosząc się do pytania z poprzedniego watku:
Cytuj:
Pokaż mi panteon, który za jednym zamachem dokooptował więcej niż 2-3 Bogów. I zauważ, że zawsze był to proces powolny, dokonywany w kulturze jako takiej, a nie decyzja jednostki.
Otóż w burzliwej historii starożytnego Egiptu, gdy wojowniczy władcy przyłączali nowe tereny, automatycznie lokalne bóstwa były dodawane do wszystkich poprzednio uznanych

Z tego powodu nie ma i nie może być jednej wersji mitologii egipskiej, bo każdy ośrodek forsował swoją, używając jej zresztą jako środek walki politycznej

Wieśniacy i robotnicy zamieszkujący na stałe dany teren mogli wierzyć, że wersja mitów, w które wierzą, jest jedyną prawdziwą, ale kapłani, przemieszczający się między ośrodkami, zdawali sobie sprawę z różnic i je wykorzystywali w walce o wpływy.
Kiedyś świadomość tego mnie frustrowała (no bo jak to, nie ma jednej wersji "do wierzenia"?), ale obecnie uważam ją za bardzo wyzwalającą
