O tak przedstawionej "Duszy Ogniska" nie słyszałam, może spowodowane było to tym, że obrzędowe ogniska w drużynie, w której stawiałam pierwsze kroki harcerskie używano Ogniska - Studni albo pagody, ale rzeczywiście ciekawy zwyczaj

Co do "pogańskości" obrzędowości naszych drużyn... wydaje mi się, że jeżeli ktoś chce szukać pogańskich korzeni w zwyczajach to je znajdzie.
Co do światopoglądu religijnego kadry - osoba, która mnie nie zna też na pierwszy rzut oka mogłaby stwierdzić, że jestem pro - katolicka, bo np. chodzę z harcerzami do Kościoła (tu uważam, że jeżeli mam około 90% osób w szczepie Katolików nie mam prawa im nie dac możliwości uczestniczenia we Mszy, o ile jest to możliwe naturalnie. Jak pisałam wczesniej, jeżeli ktoś nie chce, bo jest ateistą bądź innego wyznania to nie idzie albo po prostu delektuje się pod kosciołem wolnym czasem. Po prostu uważam, że zawsze da się znaleźć jakieś rozwiązanie.
MOim zdaniem sprawa bardzo silnie odnosi się do szacunku dla innej osoby i tolerancyjnego podejścia z każdej strony. Może też w moim przypadku wynika to z faktu, że patrzę na tę kwestię z punktu widzenia instruktora, a nie uczestnika obozu, z drugiej jednak strony kiedyś mimo, iż sama za Katoliczkę się nie uważałam nie przeszkadzało mi że muszę iść z innymi na Mszę, chociażby dlatego, że z reguły w małych kościółkach jest ze strony księzy trochę więcej podejścia "ludzkiego" niż politykowania i złości płynącej z ambony, a może po prostu tak trafiłam. Kolejną kwestią przez którą zapewne inaczej patrzę na kwestę jest fakt, że znam sporo kapelanów harcerskich, jak i wojskowych, nawet moje Zobowiązanie Instruktorskie przyjmował kapelan wojskowy, który jest przy okazji również instruktorem ZHP, z którym miałam zawsze bardzo dobre stosunki niezalażnie naszych różnych zapatrywań na wiarę.