Elona napisał(a):
Mówiąc krótko - blog prowadzi idiotka, która święcie wierzy we wszystko, co tam puściła w sieć.
No cóż... Ja bym powiedziała, że tyle dobrze, że wierzy. Gdyby nie wierzyła, znaczyłoby, że puszcza w sieć coś, co nie ma wartości nawet dla niej samej, prawda?
W pewien sposób jej zapiski są podobne do moich- moje też są dość chaotyczne i typu "mydło i powidło", choć raczej staram się notować ogólne reguły niż dokładne wytyczne na każdą okazję. Problem polega na tym, że nad tym wszystkim brakuje wyraźnej informacji, że wszystko, co tam jest zgromadzone to wynik subiektywnego postrzegania magii i świata przez autorkę- ale fakt faktem, że (sądząc po wpisach) wydaje się być osobą, dla której rozróżnienie co należy do jej subiektywnego postrzegania, a co może być bardziej obiektywne- jest co najmniej mało istotne.
Elona napisał(a):
(Nefcia nie ma litości - zaklęcie musi mieć jedną, sztywną, ustaloną formułę)
Cóż- takie osoby mają pewną zaletę- zwykle chomikują pilnie wszystkie regułki, skojarzenia symboliczne, etc. I z takich zachomikowanych schematów może skorzystać ktoś inny. Czasami takie strony, zwłaszcza mrooczlandię, traktuję jako wielki leksykon schematów i stereotypów. Czasami dobrze mieć coś takiego na podorędziu
Elona napisał(a):
Dziewczynie (ma chyba 24 lata) pomieszało się wszystko, magia, religia, normalność z nienormalnością, prywatność, publiczność, cokolwiek. Powiedziała mi, że jest jednocześnie wiccanką, czarownicą (nie rozumiem, dlaczego tak ważne dla niej było, że jest jednocześnie wiccanką i czarownicą, ale nie zagłębiałam się w otchłań jej światopoglądu, teraz chyba się z wicca wycofała, ale głowy nie daję, gdyby ktoś był zainteresowany jej poglądami dotyczącymi wicca, wykład o tym jest do znalezienia na sieci), chrześcijanką - tak, jest praktykującą chrześcijanką, a przynajmniej z takimi twierdzeniami o sobie wychodziła, kiedy zapytałam, jak to godzi, stwierdziła, że "religia to jej osobista sprawa", chaotką i... sama nie wiem, kim i czym Nefthis jeszcze nie jest lub nie była.
"There's someone in my head
but it's not me"
To jej światopogląd, mało spójny, mało sensowny, ale jej. A doświadczenie mówi mi (i przyznaje bez bicia, mowa tu a autopsji), że tak reagują ludzie, którzy się boją- pozwól dziewczynie na jej słabości.
Generalnie rzecz biorąc, informacje zawarte na tym blogu, są tak skonstruowane, że skuteczność i szkodliwość oceniam na poziomie dodatku na haloween do Tiny czy innej Pani Domu. Taki dodatek też można wykorzystać, choć raczej w sposób, którego autorzy by nigdy nie przewidzieli (na przykład, robiąc z niego samolocik

). Rzecz w tym że, dopóki ktoś nie wie bardzo dokładnie, jak chce z tego skorzystać, to musi mieć sporo pecha, żeby cokolwiek zrobić na bazie informacji panny Nefthis.
Pozostaje jeszcze kwestia wyraźnych ambicji tutorskich, które w tym wszystkim wydają mi się najpaskudniejsze... Ale "jaki koń jest, każdy widzi". Pozytywną stroną tego jest fakt, że i tak nikogo niczego tak naprawdę nie nauczy.
Zresztą, pytanie było o stronę, nie o autorkę.