rawimir napisał(a):
ppp napisał(a):
Jeśli kogoś joga wciągnie tak bardzo, że zacznie oddawać cześć Hanumanowi ( moje ulubione bóstwo hinduskie) to można mówić o pogaństwie ale samo wykonywanie ćwiczeń i trochę filozofii to jednak za mało.
Joga to nie ćwiczenia. Joga to filozofia wyrastająca z Wed, świętych ksiąg hinduizmu.
Joga to bardzo szerokie pojęcie. Zawiera filozofie, ćwiczenia itp
Na Wikipedii zamieszczono takie oto ścieżki jogi:
Bhakti joga - dążenie do rozwinięcia miłosnego związku z Bogiem w formie bhagawana
Dźńana joga ? dążenie do mokszy (wyzwolenia się z reinkarnacji) poprzez zdobywanie wiedzy duchowej
Hatha joga - ćwiczenia fizyczne ( np. asany) i oddechowe
Karma joga - dążenie do wyzwolenia poprzez bezinteresowne czyny
Krija joga - joga oczyszczająca
Kundalini joga ? dążenie do wyzwolenia przez rozbudzenie energii Kundalini
Laja joga - medytacyjna szkoła jogi oparta na pracy z ćakrami i mocy Kundalini
Mantra joga ? osiąganie mokszy poprzez recytowanie mantr
Radża joga - joga królewska zwana też ścieżką serca
Sahadźa joga - medytacyjna ścieżka jogi polegająca na obudzeniu Kundalini i pracy z ćakranami
Dodam jeszcze, że joga kojarzy nam się (przynajmniej tak było w moim przypadku) z hinduizmem, ale z początkiem tego roku zacząłem uczęszczać na zajęcia jogi prowadzone przez buddystke. Moja nauczycielka praktykuje jedną ze ścieżek buddyzmu tybetańskiego i w klasztorze do którego co roku jeździ na miesięczne odosobnienie (w Nepalu) uprawiają joge.
Z tego co wiem to ich nasłynniejszym joginem tybetańskim był Milarepa.
W sumie to nie powinno być dziwne, bo buddyzm przyszedł do Tybetu z Indii, w których się narodził, ale mnie to troche zaskoczyło
