Amvaradel napisał(a):
jednak co innego twierdzić/ wierzyć, że inni się mylą, są pod wpływem Szatana itp. a co innego oskarżać innych o krwawe ofiary. W tym drugim przypadku wypadało by trzymać się faktów.
A po co? Przecież celem jest odwiedzenie ludzi od Zła. Nawet jak się trochę przy tym skłamie... to przecież cel uświęca środki.
Warto sobie tutaj przeczytać rozmowę Ekskwizytora Vorbisa i Bruthy w "Pomniejszych Bóstwach" Pratchetta (poniżej moje tłumaczenie z angielskiego znalezionego na sieci, bo polskiego wydania nie mam pod ręką):
Cytuj:
- Chciałbym o coś spytać.
- Pytaj więc.
- Co stało się z Bratem Murduckiem?
W rytmie laski Vorbisa stukającej o bruk dało się wyczuć najlżejsze zawahanie. Potem ekskwizytor powiedział:
- Prawda, mój Brutho, jest jak światło. Czy wiesz, czym jest światło?
- Ono... pochodzi ze słońca. I z księżyca, i z gwiazd. I świec. I lamp.
- I tak dalej - dokończył Vorbis, kiwając główą. - Oczywiście. Ale istnieje też inny rodzaj światła. ?wiatło, które wypełnia nawet najciemniejsze miejsca. Ono musi istnieć. Gdyby bowiem nie istniało to metaświatło, jak można byłoby dojrzeć ciemność?
Brutha nie odpowiedział. Brzmiało to zbytnio jak filozofia.
- Podobnie jest z prawdą - rzekł Vorbis. - Istnieją pewne rzeczy, które wydaj się być prawdziwe, mają wszelkie oznaki prawdziwości, ale nie są rzeczywistą prawdą. Rzeczywista prawda musi czasem być chroniona labiryntem kłamstw.
Zwrócił się do Bruthy. - Czy rozumiesz, o czym mówię?
- Nie, panie Vorbisie.
- Otóż to, co objawia się naszym zmysłom, nie jest podstawową prawdą. Rzeczy, które można zobaczyć, usłyszeć czy wykonać cieleśnie, to zaledwie cienie głębszej rzeczywistości. Będziesz musiał to zrozumieć, w miarę jak rozwijać się będzie twoja kariera w Kościele.
- Jednak w tej chwili, panie, znam tylko trywialną prawdę, prawdę dostępną z zewnątrz - powiedział Brutha. Czuł się, jakby stał na brzegu otchłani.
- Wszyscy tak zaczynamy - życzliwie odpowiedział Vorbis.
- Czy więc Efebianie zabili Brata Murducka? - nie ustępował Brutha. Teraz przesuwał się ostrożnie wzdłuż brzegu ponad ciemnością.
- Jak mówię, w najgłębszym sensie prawdy zrobili to. Nie przyjmując jego słów w swoje serca, swoją nieugiętością z pewnością go zabili.
- Jednak w trywialnym sensie prawdy - powiedział Brutha, dobierając każde słowo z troską, jaką inkwizytor mógłby okazywać swojemu pacjentowi w czeluściach Cytadeli - w trywialnym sensie, Brat Murdock zmarł, oczywiście, w Omni, ponieważ nie zmarł w Efebie, tam go zaledwie wykpiono, ale zaistniały obawy, że inni członkowie Kościoła mogą nie zrozumieć tej głębszej prawdy, a zatem rozgłoszono, że to Efebianie go zabili, w trywialnym sensie, dając w ten sposób tobie i tym, którzy dojrzeli prawdę zła Efebu, przyczynę aby zapoczątkować sprawiedliwe działania odwetowe.
Cytuj:
Albo: Stary Testament gloryfikuje krwawe ofiary i ludobójstwo a Kościół katolicki uznaje Stary Testament za pismo święte = Kościół katolicki gloryfikuje krwawe ofiary i ludobójstwo.
Na tym się możesz przejechać, bo kościół katolicki faktycznie gloryfikował krwawe ofiary i ludobójstwo i do tej pory nie przestał. I między innymi Starym Testamentem się przy tym podpierał. O krucjatach już nie będę mówić, bo to było dawno temu. Ale z bardziej niedawnej historii, papież był w całkiem dobrej komitywie z Hitlerem.
A obecnie wysocy oficjele KRK nawołują do rezygnacji z używania prezerwatyw, argumentując, że po pierwsze (to prosto z Watykanu!) prezerwatywy mają dziurki przepuszczające wirus HIV, a po drugie (jak dowiadujemy się od arcybiskupa Mozambiku) fabryki w Europie celowo i podstępnie nadziewają prezerwatywy wirusami, żeby szybciej wykończyć i skolonizować Afrykę.
Więcej tutaj:
http://www.guardian.co.uk/aids/story/0, ... 68,00.html
http://www.guardian.co.uk/aids/story/0,,2177870,00.html
Jeśli to nie jest ludobójstwo, na dodatek kłamliwe, pod egidą "cel uświęca środki", to ja nie wiem co nim jest.
pp,
_3Jane