Shirotka napisał(a):
Chodzilo mi o to, ze zarowno "bagietka" jak i "rozdzka" sa pelnoprawnymi ekwiwalentami francuskiego "baguette". Przyznaje, francuskiego nie znam prawie w ogole, posilkowalam sie slownikiem.
Zwrociles uwage na ciekawy aspekt jezyka, Rawimirze.
Z bagietka zetknąłem sie w praktyce dorabiając w czasach studenckich we Francji. Dla mnie miała postać listewki przytrzymującej szybę w oknie

.
Problem sprowadza się do tego, że na gruncie róznych języków pojęcia są wyodrębniane z uwzglednieniem jakiejś cechy. Kiedy te slowa przyjmowane są do innego języka czasami akcent pada na inna cechę, mogąca być zupełnie przypadkową albo związaną ze szczególna sytuacja bądź przedmiotem. Stąd częste nieporozumenia dotyczące podobnie brzmiących słów.
Np. cóż znaczy francuskie "extra ordinaire", czyżby "extra ordynarny"? Nie. Znaczy "nadzwyczajny". Słowo "Ordynarny" prierwotnie znaczyło "zwyczajny, pospolity" Ewolucja znaczenia w jezyku polskim poszła w kierunku wulgarności (czyli także pierwotnie "ludowości") tego pojecia, stąd nasze dzisiejsze rozumienia słowa "ordynarny" jako "pospolity, nieokrzesany, wręcz chamski". We francuskim zachowało sie wcześniejsze znaczenie, bez negatywnego nacechowania "zwyczajności". Stąd, kiedy coś jest nadzwyczajne, jest po prostu "extra ordinaire" czyli extra ordynaryjne

. Mozna znaleźć wiele takich przykładów.