Opowiedzieli mi znajomi o swych znajomych uzgadniających ślub z księdzem.
Najpierw wyznaczył im termin i godzinę przyjścia razem by potwierdzić wolę wzięcia ślubu. Ponieważ byli już na plebanii z tą sprawą a pracują i mieszkają za granicą prosili o możliwość kolejnego pojawienia się oddzielnie. Nic z tego, mają się załadować na samolot i przekazać osobiście, we dwoje, w wyznaczonym terminie to co oczywiste. Nie mogą tego zrobić ze względu na pracę więc z chłopakiem przyszła matka i teściowa błagać o zgodę na pojedyncze pojawienie się młodych na audiencji u proboszcza. Zakomunikował, że chyba nie chcą wziąć ślubu skoro w ich imieniu przychodzą rodzice (chłopak był na potkaniu). Dodał, że jeśli uzna, że młodzi są do ślubu przymuszani to zrobi go tak aby później okazał się nie ważny.
Dla mnie super Tak trzymać
